Co jest w stanie zranić Twojego faceta?

Wiecie za co najbardziej cenię nasz związek? Za prawdę o nas.
Znamy się milion lat. Dorastaliśmy razem. Pamiętam te nasze rozmowy do bladego świtu na gadu-gadu. Pamiętam, jak Dawid kazał mi jeść kanapki, kiedy ja od paru dni nic nie jadłam przez anginę.
– Musisz zjeść chociaż jedną kanapkę dziennie. – Mówił, troszcząc się o mnie.

Pamiętam te nasze rozmowy do bladego świtu. Wracałam ze szkoły i nie liczyło się nic innego prócz gadu-gadu. Prócz rozmowy do bladego świtu.
Do dziś pamiętam jak mój tata budził się w nocy, a może wstawał już o siódmej nad ranem, a ja wciąż rozmawiałam z Dawidem. I to zdziwienie taty – dlaczego ja jeszcze nie śpię? Czy ja w ogóle spałam? Dziecko, nie przesadzasz…? 

Co jest w stanie zranić Twojego faceta?

Uwielbiam nasz związek. To niesamowite być ze sobą przez tyle lat.
Wciąż pamiętam jak byliśmy pierwszy raz na wspólnych wakacjach. Ach, co ja mówię. Wtedy pierwszy raz zobaczyliśmy się na żywo! Mieliśmy tylko trzy dni na miłość.
Nigdy nie zapomnę tych trzech zdań, jednego gestu, które przeżyliśmy w opuszczonym ośrodku wypoczynkowym. Siedząc na rozpadającej się ławce, wśród zdewastowanych czasem domków, zbliżyliśmy się do siebie. Wyjawiliśmy sekret.

Uwielbiam nasz związek. To niesamowite być ze sobą przez tyle lat.
Znać każdą swoją wadę i zaletę. Swoją historię. Wiedzieć, co sprawia, że jesteśmy najsilniejsi i co sprawia, że jesteśmy najsłabsi na świecie.
Znamy siebie. Jak nigdy nikt.

Każde z nas wie co zrobić, co powiedzieć aby ranić.
Każde z nas wie, jakie drugie ma słabe punkty. Czułe punkty.
Każde z nas to wie.

Ale kto o to dba?

Nie dbamy o to co nas zrani. Nie myślimy o tym, ile asów mamy w rękawie. My nie mamy żadnych asów.

 

Wiedzieć, co może zranić drugą osobę to wiedzieć, czego nigdy nie zrobić. Wiedzieć, czego nigdy nie powiedzieć. Czego nigdy nie wyrzucić. O czym nigdy nie pomyśleć – nawet w złości.

 

Uwielbiam nasz związek. To niesamowite być ze sobą przez tyle lat. To niesamowite śmiać się i wygłupiać mimo wiedzy. Mimo znania siebie. Znania swojej historii.

Partner – to jedyna osoba przy której możesz być sobą i wiesz, że nic ci nie grozi.

 

I żeby nie zostawiać postu tak w pół zdania, dopowiem jeszcze trzy grosze o kłótniach.
W związkach zdarza się tak, że czujemy się bardzo zranieni. Czujemy, że partner nie ma dla nas dość czasu, dość uwagi, że nasze potrzeby są niezaspokojone. W związkach zdarza się tak, że jedno z partnerów wychowywało się inaczej – nie miało rodzeństwa lub miało samych braci, czy same siostry, wychowywało się bez rodziców, z jednym rodzicem lub w pełnej rodzinie. Czasem w związkach zdarza się tak, że choć dzieliło nas za czasów randkowania tylko kilka klatek bloku – byliśmy wychowywani w zupełnie inny sposób.
I ten sposób – nie powinien być asem w rękawie.
Nie można wytykać komuś, że jest pieprzonym jedynakiem.
Nie można wytykać komuś, że tak, jeszcze się napij, nachlaj się, tak jak twój ojciec chlał.
Nie można prowokować kogoś i sobie drwić, mówić: no uderz mnie, po tatusiu to masz.
Nie można.

W związku nie można wykorzystywać przeszłości do zranienia drugiej osoby.

Nie po to budujemy wspólną przyszłość, aby przeciwko sobie wykorzystywać przeszłość.

Będąc razem zaczynamy tworzyć swoją rodzinę – najlepiej jak potrafimy.

A reguła jest taka, że jeśli facet będzie chciał Cię zranić, to zrobi to z dokładnością do trzydziestego siódmego miejsca po przecinku.
Nie jesteś górą bo powiedziałaś coś, co wiedziałaś, że go zaboli.
Nie jesteś górą bo go zgasiłaś.
Przegrałaś – bo on nie wyciągnął swoich asów z rękawa, kiedy ty zrobiłaś to bez mrugnięcia okiem… .

(Visited 1 138 times, 1 visits today)