damsko-męski blog o tworzeniu domu
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Dlaczego nasi dziadkowie nie brali rozwodów

Słyszeliście kiedyś test porównujący Was, związek, współczesną młodzież do tego co było kiedyś? Jak to było za czasów naszych dziadków? Ja je słyszę zbyt często! O ile faktycznie uważam, że meble były kiedyś lepsze jakościowo niż dziś – do dziś mamy krzesła z 1950 roku i są ogólnie w bardzo dobrym stanie, to te krzesła, które rodzice kupili w latach 90-tych trzeba była szybko wymienić, bo tu pęka, tu się pruje, tu wypacza. A związki? Czy ja wiem, czy kiedyś były lepsze?

dlaczego dziadkowie sie nie rozwodzili

Dlaczego nasi dziadkowie nie brali rozwodów

Co i raz słyszę, że kiedyś ludzie naprawiali a nie wyrzucali. Że kiedyś to kierowano się wartościami, a dziś? Dziś nie ma wartości! Każdy patrzy tylko na siebie – mówi każdy.
Coraz częściej słyszę też: kiedyś brało się ślub kościelny, a dziś same cywile.

/minuta ciszy/

Szalenie łatwo jest osądzać. Łatwo jest powiedzieć – kiedyś to były wartości – wiem to, bo moi dziadkowie do dziś są razem. Łatwo powiedzieć, że kiedyś to się naprawiało – wiem to, bo dziadkowie się kłócili a jednak dalej są razem i pokonali trudności, a mój maż, co? Idiota. Mówiłam do niego, tłumaczyłam, płakałam i krzyczałam a do niego nie docierało – nie chciał naprawiać związku choć oj psuło się w nim, psuło. 

W dzisiejszych czasach szalenie łatwo jest osądzać. Zrzucać winę, obrażać, lekceważyć i poniżać. W dzisiejszych czasach szalenie łatwo jest wziąć ślub – jakikolwiek.

My z Dawidem na ślub zdecydowaliśmy się po 10-11 latach bycia razem. Powiedzieliśmy sobie jedno – nie uznajemy rozwodów. Nie weźmiemy ślubu dopóki nie będziemy na milion procent pewni, że wszystko przetrwamy. Dopóki nie będziemy pewni, że umiemy ze sobą rozmawiać, że się szanujemy i jesteśmy gotowi na miłość na starość.
Decyzja o ślubie, o małżeństwie, o wspólnym tworzeniu rodziny była przez nas maksymalnie przemyślana. Poznaliśmy się już we wszystkich możliwych sytuacjach, dzięki czemu wiedzieliśmy kim jesteśmy. W chwilach największej słabości, w chwilach, kiedy sami o sobie zapomnimy – wiemy, kim jesteśmy w głębi serca. Doszliśmy do tego etapu, w którym ktoś może nam mówić: odpuść, nie warto, daj sobie spokój – a my i tak będziemy wiedzieć swoje. My wiemy, że nie ma innej opcji! – jesteśmy dla siebie stworzeni – na zawsze. Dziś, wciąż od wielu ludzi słyszę jakimi to oni kierują się wartościami. Wciąż widzę głód spokoju, pokoju i wielkich wzruszeń. Wciąż i wciąż ludzie powtarzają jak wielkiej pragną miłości, jak liczy się szacunek, wsparcie i jak ważna jest rozmowa. Skoro każdym o tym mówi, skoro dla każdego to jest tak szalenie ważne – dlaczego mówią, że kiedyś ludzie dbali bardziej? Kiedyś się naprawiało a teraz wyrzuca?

Łatwo jest oceniać. Powiedzieć – gnojek bez wartości. Ale trudno jest przyznać – byliśmy za młodzi, pobraliśmy się pod naciskiem, z kaprysu, nie byliśmy gotowi, nie pasowaliśmy do siebie. Wszak wszystkie namiętności szybko się kończą. Niektóre – kończą się tragicznie.

 

 

Written by
  • Dużo zależy od nas samych. Zbyt często się poddajemy, idziemy na łatwiznę – po rozwód. źle mi z tobą to odchodzę. Związki nie tylko polegają na miłych słówkach, czułości, ale przede wszystkim na cierpliwości, odpuszczaniu i zrozumieniu.

  • Do ślubu trzeba dorosnąć, a przede wszystkim dogłębnie poznać swoją połówkę 😉 Dzięki temu później nie będzie rozczarowań.

  • Aneta

    W sumie ja sama wyszlam za mąz po 2 latach bycia razem 🙂 Po roku znajomości oświadczył się choć już myślał 0.5 roku wcześniej 🙂 Ja mam w tej chwili 28 lat i już myślę na tym etapie wiedziałam czego chce a właściwie z Kim chcę dzielić życie 🙂 Bylam w kilku związakach więc mam pewne doświadczenie. Z calego serca chce zebysmy byli ze soba az do smierci i mysle ze tak wlasnie bedzie .obydwoje nie uznajemy rozwodow 🙂

    • Aneta – najlepiej <3 trafiłaś na wspaniałego faceta!! To wspaniałe że i Ty go tak doceniasz i ciepło o nim mówisz <3 🙂

  • Dla mnie małżeństwo jest świętością, choć wyszłam za mąż po jakimś roku bycia razem.

    • Wow! A jak dlugo sie znaliscie?
      Dla mnie – bardzo odwaznie! Ale i jaka historia 🙂

      • Czy ja wiem, czy odwaga miała z tym coś wspólnego 😉 Po prostu wiedziałam, że to Ten Jedyny 🙂 Znaliśmy się wcześniej wiele lat, ale tak na zasadzie spotkania na wspólnej imprezie raz do roku, albo mijania na korytarzach uczelni.