TWORZYMY POZYTYWNE RELACJE W MAŁŻEŃSTWIE!
 

Dwa lata po ślubie – co się zmieniło od poprzedniej rocznicy

Odkąd wzięliśmy ślub cywilny dwa lata temu, drugi września stał się dla nas datą przełomową. To od tego dnia liczymy rok. To jest nasz taki mały sylwester, szczególna data, która dała nowy początek naszemu związku. Data, z którą wiąże się dużo więcej emocji i wspomnień, niż z najbardzej spektakularnym pokazem sztucznych ogni o północy.

druga rocznica slubuDwa lata po ślubie – co się zmieniło od poprzedniej rocznicy

Ludzie

W ciągu tego roku poznaliśmy mnóstwo ludzi, którzy odcisnęli na nas niesamowity ślad i jestem pewna, że zostaną z nami na lata. Którzy wielu rzeczy nas nauczyli i wiele pozwolili zrozumieć. Którzy otworzyli nas na nowe i dodali otuchy. Wielu z nich przełamało stereotypy, wielu pokazało, że sukces zawodowy wcale nie musi nas zmienić. To od nas zależy gdzie postawimy granicę. Czy ulegniemy otoczeniu, próżności – czy pozostaniemy sobą.

W tym roku, jak nigdy przekonałam się, że to kim się otaczamy, jakimi ludźmi – to jest wyłącznie nasz wybór. f

 

Kariera vs rodzina

Ten rok pokazał nam, że nie chcemy skupiać się na karierze (blogowej). Chcemy skupić się na naszym życiu, na nas, na otoczeniu. Na ludziach, którzy nas otaczają. Blog – dziś jest, jutro może go nie być. Blog pewnie nie będzie z nami do końca życia, choć bawi mnie wizja mnie, mającej 73 lata, która pisze tekst na blog, a mój 75 letni mąż robi mi zdjęcia do najnowszego postu.
Chcemy, aby blog był dodatkiem do naszego życia, a nie podporządkowywał sobie nasze życie.
W tym roku mój mąż powiedział „co by się nie działo – rodzina jest najważniejsza”. I z tą myślą chcemy iść teraz przez życie. Najpierw my – potem cała reszta.

 

Moje Urban Jungle 

W tym roku odkryłam pasję do roślin! Zaczęło się niewinnie, od jednej kupionej palmy na nowe mieszkanie, aby zapełnić pustkę między kanapą a stołem. Dziś czerpię ogromną radość z czytania o roślinach, przesadzania ich do nowej ziemi, obserwowania czy nie żółkną im liście, czy nie pojawia się nowa łodyżka.
Zaczęliśmy też hodować nasze własne pomidorki koktailowe oraz papryczki na balkonie. Myślicie, że to był mój pomysł? Nie! Był Dawida. Który ku mojemu zaskoczeniu wkręca się w „ogrodnictwo” coraz bardziej!

 

Zero Waste i świadomy konsumpcjonizm 

Od wielu lat bliski mojemu sercu był temat niemarnowania jedzenia. Ale dopiero w tym roku zaczęliśmy przykładać też wagę do innych zakupów. Zaczęliśmy prowadzić zapiski z budżetu domowego, którego arkusz możecie co miesiąc pobierać w formie darmowego pdfu. Dzięki temu wiemy ile, na co wydajemy, i na co możemy sobie pozwolić.
Ograniczyliśmy marnowanie wody i prądu w naszym domu. Zakupy staramy się pakować w swoje torby przyniesione z domu, bez potrzeby kupowania jednorazówek.
Udało nam się też zmotywować sąsiadów do zbierania korków, które później zanosimy do sklepu, który je zbiera.
Ale nie popadamy w paranoje! Nie zmieniamy życia na zero waste. Nie chcemy tego.
Jesteśmy zdania, że lepiej robić niewiele, cokolwiek – niż nic. Czy to usprawiedliwianie swojej wygody? Nie. Nie chcemy zmieniać naszego stylu życia, ale jeśli drobne zmiany przyczynią się do poprawy (choćby niewidocznej) środowiska – to robimy to.

 

Pierwszy samochodowy wypadek

W tym roku, już pod sam jego koniec, zaliczyłam swój pierwszy wypadek samochodowy. Uderzył w nas taksówkarz bez ważnego prawa jazdy. Ze środkowego pasu postanowił skręcić w prawo zahaczając o nas.
Tym samym zdarzeniem musieliśmy pożegnać się z naszym seatem arosą, który dzielnie towarzyszył nam we wszystkim wyjazdach.
Najlepszy samochód jaki miałam!

 

Zdrowie i dieta

Na własnej skórze przekonaliśmy się, jak ważne są regularne badania! Za punkt honoru postawiliśmy sobie regularne wizyty u dentysty, ginekologa i badania krwi. W naszych czasach, w czasach, w których obecnie żyjemy – każdy jest w grupie ryzyka bez względu na tryb życia.

Od niedawna zaczęliśmy ograniczać mięso. Nie przechodzimy na wegetarianizm, ale chcemy próbować nowych smaków, nowych rozwiązań, połączeń. Postanowiliśmy żywić się zdrowiej i świadomiej.Gdybym jednym słowem miała określić ten, drugi rok naszego małżeństwa – określiłabym je mianem  r o z s ą d n e g o.
W tym roku podjęliśmy wiele zmian, które zdecydowanie wyszły nam na zdrowie, a które były głosem rozsądku.

Plany na przyszły rok: żyć bez presji.

 

Robicie sobie czasem podsumowania Was i Waszego związku? Zastanawiacie się nad tym jak bardzo zmieniło się Wasze wspólne życie przez ostatnie 365 dni?
Gdyby się tak zastanowić… – to co byście napisały?
Dajcie znać w komentarzu jakie macie przemyślenia!

 

Ps. plik do pobrania budżetu domowego na wrzesień: klik