Elegancki pokój dzienny z funkcją biurową

Choć na co dzień obserwuję wnętrza głównie w stylu botanicznym, z dużą ilością roślin, zieleni, to nie mogę przejść obojętnie koło wnętrz ze swoim stylem, charakterem. Które mają nietypowy dobór kolorów, pomieszanie stylów czy w całej tej na pierwszy rzut oka harmonii – jakiś dodatek, który stanowi taki psikus dla całości. Który sprawia, że z pozoru uporządkowane wnętrze – staje się od razu przyjemniejsze, bardziej domowe.

Zobaczcie pokój dzienny z funkcją biurową Moniki Chrzanowskiej, projektantki wnętrz. Nie mogłam nie wykorzystać sytuacji i nie podpytać Moniki o rozwiązania jakie zastosowała w swoim pomieszczeniu!

Elegancki pokój dzienny z funkcją biurową

Czym kierowałaś się urządzając to wnętrze? 

Z racji mojego zawodu, większość czasu pracuję w domu przed komputerem, a raczej komputerami, z przerwami na wizyty u klientów, bądź na budowach. Głównym założeniem było stworzenie pokoju, który pełniłby zarówno rolę biura, jak i pokoju dziennego. Niewielki metraż, a jednak spore potrzeby! Z czasem okazało się również, że oprócz wspomnianych funkcji, pokój miał również posiadać dużo miejsca do przechowywania.

A widzisz, właśnie miałam zapytać też o telewizor – dlaczego jest w biurze?I powiedz proszę, jak duży jest ten pokój? Jaki ma metraż, jaką wysokość?

18m2 i 2,7m wysokości.
Pomijając kwestię funkcji pokoju – w trakcie pracy uwielbiam oglądać programy o wnętrzach, a także kulinarne, a już w ostatnim moim repertuarze są nowości filmowe.

A czym kierowałaś się wybierając taką kolorystykę? Bo rozumiem, że jest to wnętrze dla Ciebie i partnera. A jednak wyglada bardzo kobieco. Nie ma u Ciebie też za dużo żółci i turkusu, które tak uparcie kobiety strają się upchnąć w pokoju. Dlaczego?

Rzeczywiście pokój wygląda odrobinę kobieco, ale mój partner na szczęście uznał, że w jego mniemaniu po prostu jest elegancki.
W kwestii kolorów jestem ostrożna. Wiele osób wchodząc do pokoju reaguje bardzo pozytywnie, szczególnie mając na uwadze jego poprzedni wygląd ? I choć jestem fanką ciemniejszych kolorów, ostatecznie pokój urządziłam w bieli i szarości, które są świetną bazą do wszelkich dodatków i akcesoriów. Ponadto, pokój ten nie ma dostępu do dużej ilości światła – okno umieszczone jest od strony północnej, przez co wybór jasnej kolorystyki był dla mnie oczywisty. Co do żółci i turkusu, niestety fanką żółci nie jestem – toleruję ją jedynie w postaci kwiatów. Turkus natomiast chyba już mi się znudził, szczególnie, że urządzając wnętrza klientów, bardzo często kierowali się oni trendami, a więc kolor miętowy, turkusowy królował na stałe w moich projektach.

Właśnie! Jest bardzo elegancki, choć widzę, że przemyciłaś takie kuksańce jak poduszka z jeżami! Takie psikusy w eleganckim wnętrzu.
Ale o co chcę zapytać – różnica między elegancją, a kobiecym wystrojem. Gdzie leży granica? Jak zachować tą równowagę? Bo jednak i u Ciebie jest różowy element.
Ps. Też jestem fanką ciemniejszych/mocniejszych kolorów.

Prawdę mówiąc, granica, o której mówisz jest bardzo “ruchoma”. Jest to uzależnione od gustu i preferencji odbiorcy. O kobiecym wystroju możemy mówić, kiedy we wnętrzu pojawiają się co jakiś czas akcenty dekoracyjne cieszące oko – mężczyźni z reguły unikają zbędnych ozdobników. Wynika to często z ich przekonania do minimalizmu, a raczej ukrytymi za tym względami praktycznymi – im mniej dekoracji, tym mniej sprzątania. Kobiety patrzą na to zazwyczaj bardziej przychylnie. A co do fikuśnych poduszek – lubię tzw. smaczki. Czasami nie potrzeba wiele, a już po wejściu do pomieszczenia mogą one spowodować uśmiech na twarzy.

Masz w swoim salonie dużo szaf. To mnie bardzo zaskoczyło! Chyba nigdy nie spotkałam się z takim rozwiązaniem. Powiedz coś o tym więcej. Czy to wynika z tego, że tam trzymacie ubrania, dokumenty, książki? Czy to takie minimalistyczne w wyglądzie rozwiązanie dla meblościanki, która zazwyczaj ma pomieścić wszystko!

Ilość szaf wynika przede wszystkim z dużej ilości ubrań – w końcu jak to kobieta, nie dość, że nie mam ubrań, to jeszcze wszystko wypadało mi z szafek! Chwilowo zajmujemy część piętra, przez co obecnie potrzebowaliśmy znacznie więcej miejsca na przechowywanie zarówno ubrań, jak i moich dokumentów. Na książki wstępnie przeznaczyłam pojedynczy regał oraz połowę regału z witrynką. Jednak w trakcie ich układania okazało się, że moje zasoby literackie są tak duże, że musiały ponownie wrócić do mojego rodzinnego domu.
Niestety, jestem molem książkowym!

Mówisz, że zajmujecie chwilowo część piętra – jak już będziecie zajmować całe planujesz zatrzymać te szafy? Jednak one zajmują sporo przestrzeni.

Zdecydowanie tak. Szafy były zaplanowane tak naprawdę z myślą o niedalekiej przyszłości, a więc z myślą o dzieciach.

W jakim kolorze są Wasze ściany?

Ściany są w kolorze kremu mascarpone, a więc jest to lżejsza wersja ecru.
To też był celowy zabieg – kilka lat temu pracowałam nad wnętrzem niewielkiego mieszkania, gdzie ogromnym wyzwaniem okazało się rozjaśnienie jego wnętrza. Wtedy też zastosowałam kolor mascarpone i był to strzał w dziesiątkę – kolor, który użyłam również u siebie, ociepla wnętrze i sprawia, że nawet w pochmurne dni może być przyjemnie. Śnieżnobiałe ściany, w moim odczuciu, wprowadzają kolejną porcję chłodu, który na dłuższą metę jest dla mnie męczący.


Co byś jeszcze powiedziała o tym wnętrzu co “robi robotę” ale nie jest zauważalne na pierwszy rzut oka? Widzę, że masz dość ciężkie meble ale zaszalałaś z żyrandolem. Powiedz coś więcej o takich wariacjach? Jak je dobierasz?

Żyrandol jeszcze nie jest docelowym – ten wymarzony jest dopiero w drodze do nas. “Robotę” robią przede wszystkim faktury, tekstylia, które rozmiękczają wnętrze, nadając mu przytulności, którą osobiście uwielbiam. Bo jak sama widzisz, większość wnętrza choć pozornie jasna, mimo wszystko jest chłodna. Detale, które wprowadzają ten smaczek widać dopiero po wejściu do środka – wymieniliśmy parapet na kamienny, ale w pięknym ciepłym odcieniu, dywan, choć szary, jest bardzo przyjemny w dotyku i posiada widoczne włosie, właśnie o fakturze, która znowu wprowadza wspomnianą przytulność. Ponadto, wymieniłam wszystkie uchwyty na jednakowe, chromowane. Innym przykładem może być upięcie zasłon, posiadające piękny pleciony wzór – także na całość, jak cały czas to podkreślam, wpływ mają przede wszystkim detale.

Cenna uwaga! Można powiedzieć – jak najwięcej dotykowych bodźców niż wszystko gładkie, płaskie, jednolite.
Planujesz dodać na ściany jakieś zdjęcia, obrazy?

Tak, jest to kolejny krok jaki zamierzam wykonać. Nad fotelem planuję powiesić jeden ze swoich obrazów, natomiast w pobliżu regału na książki, zawisną zdjęcia w białych ramach. Ważne jest też to, aby nie przesadzić z ilością dodatków. W przypadku naszego wnętrza, niewskazane jest nadmierne obwieszane ścian, bo pozostało nam zresztą niewiele wolnych przestrzeni.

Zauważyłam też, że nie macie stolika kawowego. To chyba dość nietypowe rozwiązanie?

Za tym kryje się funkcjonalne rozwiązanie – w tym celu wykorzystujemy pufę, na którą w trakcie wizyt ląduje taca. A dzięki temu, że nie ma stolika – nie potykamy się o niego w ciągu dnia.

Jaką radę dałabyś kobietom, które same urządzają swoje wnętrza?

Że naprawdę warto tworzyć wnętrza, które jeśli mają pełnić wiele funkcji – niech będą bazą, a resztę niech tworzą dodatki. Dzięki temu wnętrze nie tylko nam się nie znudzi, ale też będzie miało szansę na wiele wcieleń i aranżacji uzależnionych np.: od zmiany pory roku :).

Mam nadzieję, że podobał Wam się pokój dzienny z funkcją biura Moniki! Po przeprowadzonej rozmowie i tak wnikliwej analizie jej pokoju poczułam ogromną chęć na zmiany w swoim salonie! Na pewno do wymiany jest dywan!

Jeśli macie nietypowe, ciekawe, wyróżniające się wnętrza i chcecie się nimi podzielić – podeślijcie zdjęcia i ich opis na maila: asia@mynaswoim.pl z tytułem: wasze wnętrza.

 

 

(Visited 3 times, 1 visits today)