Jak zapakować prezenty z korzyścią dla środowiska i portfela

Lubicie pakować prezenty i w ogóle dawać prezenty? Ja uwielbiam! Mam to chyba po moich rodzicach, którzy, odkąd pamiętam, zawsze jak skądś wracają przywożą prezenty. I to nie tylko dla mnie – dla rodziny, bliskich znajomych… .
Kiedy są czyjeś urodziny – nigdy nie wręczają jubilatowi prezentu od czapy. Zawsze są to przemyślane podarki, specjalnie pod tą osobę. A wszystko po to by sprawić prawdziwą przyjemność.

Ale nie tylko prezent jest ważny podczas jego wręczania. Ważny jest także sam moment wręczania, pierwsze wrażenie, kiedy spoglądamy na opakowanie. Cała ta otoczka, która sprawia, że ten prezent i ta chwila są wyjątkowe.

Tylko…

Jak zapakować prezenty z korzyścią dla środowiska i portfela

Odkąd pamiętam, u nas w rodzinie zawsze pakowało się prezenty w torebki, albo ozdobny papier. I nigdy po papierze się nie pisało, żeby mógł przydać się na następny rok. To nie wynikało ze skąpstwa rodziny, tylko z rozsądku. Zawsze powtarzali, że taki dobry papier, taka dobra torebka – szkoda wyrzucać.
Ale umówmy się – te rzeczy – nigdy nie były tanie. Mało tego, z roku na rok są coraz droższe!
Czy wiecie, że za rolkę papieru ozdobnego można zapłacić już ponad 5 zł ?!

Przygotowałam dla Was alternatywę – dużo tańszą i znacznie przyjaźniejszą środowisku.

Brązowy papier

Nasze prezenty zapakowałam w brązowy papier. Kupiliśmy jego dwa wielkie arkusze za około 2 zł. Papieru było tak dużo, że w część zapakowaliśmy prezenty i jeszcze mogliśmy owinąć nim doniczkę od choinki.

 

Flamastry

Do ozdobienia papieru użyliśmy flamastrów. Napisaliśmy na nich życzenia świąteczne i namalowaliśmy choinki, gwiazdki i prezenty. Nie ozdabialiśmy całego papieru, tylko frontową część.

 

Sznurek

Do zapakowania prezentu użyliśmy sznurka jutowego (lub, jak podają inne źródła – wędliniarskiego). Jedne prezenty zapakowaliśmy klasycznie, na krzyż, inne – poprzez kilkukrotne owinięcie prezentu.

 

Podczas takiego pakowania prezentu w ogóle nie potrzebowaliśmy taśmy przezroczystej! Te miejsca, które zazwyczaj skleja się taśmą (bardzo często dla zwykłej wygody podczas pakowania) obwiązaliśmy po prostu sznurkiem.

 

Może Wam się wydawać, że takie zapakowanie prezentu jest nieeleganckie. Ale wiecie co? Kiedy braliśmy ślub i robiłam zaproszenia ślubne – chciałam, aby wszystko wyglądało idealnie. Każde zaproszenie, każda personalizacja były wykonane na komputerze. Ale o jednym zaproszeniu zapomniałam… – to zaproszenie wypisałam ręcznie.
Nie wiem jak to się stało, całe szczęście osoba, której wręczaliśmy zaproszenie nie poczuła się w żaden sposób urażona, ale to właśnie wtedy zrozumiałam, że to te ręcznie pisane zaproszenia są najbardziej wyjątkowe.
Tak samo w podczas pakowania prezentów – to te opakowane ręcznie najbardziej chwytają za serce. Które, jak w przypadku prezentów wręczanych przez moich rodziców – szykowane są z myślą o konkretnym obdarowywanym.

 

Taśma klejąca jest tu tylko przykładem, ale wiecie co? Taśma jest wygodna – jak wiele rzeczy w dzisiejszych czasach. Przypomnijcie sobie czasy randkowania. Inaczej brzmi “odprowadzę cię do domu” a inaczej “zamówię ci taksówkę”, prawda? Taśma jest właśnie taką taksówką – taką wygodą pozbawioną czaru i romantyzmu. A spacer – to jest prezent pakowany jak pączki w ulubionej cukierni – w papier i sznurek. Prawdziwe pączki z nadzieniem różanym… . Jeszcze ciepłe… .

Magia tkwi w prostocie, nie uważacie?

 

(Visited 99 times, 1 visits today)