TWORZYMY POZYTYWNE RELACJE W MAŁŻEŃSTWIE!
 

Kiedy jesteś szczęśliwa z mężem ale to o TAMTYM ciągle myślisz

Wiecie co najbardziej kocham robić w wolnym czasie? Spotykać się w małej grupce z ludźmi i rozmawiać. Poznawać ich spojrzenie na daną sytuację. Pytać dlaczego tak, dlaczego nie inaczej, skąd tak drastyczna rada? Skąd ta bezwzględność i chłód? Skąd to zero-jedynkowe podejście do związków i uczuć, które z logiką niewiele mają wspólnego – jak uczucia i emocje.

Kiedy słyszycie kobietę, kiedy dowiadujecie się, że będąc w szczęśliwym związku, mając zakochanego w niej po uszy męża ta wdycha do innego – co myślicie? Jaką radę byście jej dali?

Kiedy jesteś szczęśliwa z mężemKiedy jesteś szczęśliwa z mężem ale to o TAMTYM ciągle myślisz

Może to ironia, może na pewno, ale wiecie, ja szalenie nie lubię słuchać rad. Nie cierpię, kiedy ktoś mówi mi, że na pewno powinnam tak zrobić, bo na pewno on/ona/ono i już po temacie, pozamiatane. Nie lubię, kiedy ktoś mówi do mnie jakby uczucia i emocje były twierdzeniem matematycznym, prawa równa się lewej, a tu jest iks, którego szukałaś. Nie lubię tego!
Uczucia, emocje to coś więcej aby przypisywać im logikę. To strach i obawa, to radość, zaufanie i brak wstydu przy najwstydliwszych rozmowach. To obnażanie siebie z każdej myśli i łzy. To odwaga w byciu sobą.

Czasem zdarza się, że będąc w szczęśliwym związku nasze myśli krążą wokół innego. Czasem mamy jakieś niedokończone sprawy i kiedy ten facet znów staje na naszej drodze – myślimy już tylko o nim. O tym uśmiechu i szelmostwie. O błysku w oku i ciepłym głosie.
Czasem zdarza się tak, że będąc w szczęśliwym związku poznajemy kogoś. Widzimy się z nim raz na jakiś czas, ale ten czas jest wart westchnienia. Jest wart szybszego bicia serca. Ciarek na rękach. Imponuje nam wiedzą, troską. W bufecie powie coś mimo chodem co sprawi, że nasze serce na tą chwilę należy do niego. On nie wie jak bardzo go rozumiemy. Mimochodem.

 

Kiedy będąc w szczęśliwym związku ze wspaniałym mężem przyjdzie chwila, w której zaczniemy mimowolnie wzdychać do innego nie dawajmy żadnych rad. Nie mówmy „odejdź od męża bo to znaczy, że męża nie kochasz”. Miłość do męża nie ma nic wspólnego z chwilową fascynacją. Nie mówmy „daj się ponieść chwili, miej z nim romans” bo chwilowe przyjemności często kończą się długim cierpieniem. Nie mówmy „zapomnij, nie myśl o nim” bo jak zapomnieć gdy nie można przestać myśleć?

 

Ale kiedy poczujemy, że ktoś inny sprawia, że miękną nam kolana, zastanówmy się – jak bardzo jesteśmy w stanie się obnażyć. Jak bardzo jesteśmy w stanie zaufać. Czy w najtrudniejszej dla nas chwili ten facet będzie przy nas? Odważymy się obnażyć z największych sekretów? Poprosić o pomoc i dostać ją? – Skoro odwzajemnia uśmiechy, przecież flirtuje z nami i prawi komplementy.

Fascynacja inną osobą jest całkowicie normalna. Kiedy ktoś osiąga to co jest dla nas ważne, do czego my dążymy, kiedy ktoś ma wiedzę, której my pragniemy, ma styl, którego my szukamy, gest, którego okazuje się, że nam brak – łatwo jest się zatracić. Ale warto wtedy pamiętać, że tej osobie nie powiemy wszystkiego. Nie powiemy nic. Nie musimy mieć o niej tak dobrego zdania. Nie musi być tak dobrą osobą jak piękny ma uśmiech. Nie musi być taką osobą, jaką sobie wyobrażamy. Nie musi mieć takiej wrażliwości jak my.
Warto wtedy przypomnieć sobie, że osoba, przy której jesteśmy 100% sobą jest przy nas. Śpi u naszego boku. Pyta, co zjemy na kolację i śmieje się licytując, kto dziś wychodzi z psem, kto szuka filmu na wieczór, czyja kolej odkurzania.
Zamiast kierować myśli ku innemu, porozmawiajmy z tym tu. Przecież jemu nic nie brakuje. On zwyczajnie może nie wiedzieć czego nam brak – i to nie jest jego wina.

 

Fascynacje – prędzej czy później miną.
Bezpieczeństwo – tego nie zdobędzie się nawet za najbardziej czarujący uśmiech.