TWORZYMY POZYTYWNE RELACJE W MAŁŻEŃSTWIE!
 

Kobieta bez makijażu jest po prostu brzydka!

Śledzicie czasem media plotkarskie? Ja tak. Nauczyła mnie tego moja mama, kiedy byłam na studiach. Kiedy siedziałam na wykładach i się nudziłam – zaczęłam wchodzić na plotkarskie strony. I wiecie co zauważyłam? Że często pojawiają się tam szokujące wpisy, że dana osóbba pokazała się bez makijażu. Newsy w stylu: prawdziwa twarz X! I te komentarze autora postu: ładna? Podoba Wam się bez makijażu?
– Oczywiście, że NIE!

Kobieta bez makijażu jest po prostu brzydka!

Kiedy braliśmy ślub kościelny, miałam pełen full wypas makijaż. Krem, podkład, fluid, cienie, rozświetlacz, róże i inne bronzery. Byłam zrobiona. Mój mąż natomiast – nawet się nie ogolił; o żadnych pudrach i fluidach nie wspominając.
Wkurzyło mnie to. Ja, żeby dobrze wyglądać, musiałam prosić świadkową o makeup, a ten mój mąż żeby dobrze wyglądać nawet nie musiał się golić. Nie musiał nic robić!
I wiecie, nie dawało mi to spokoju. Siedząc na różnych forach ślubnych, widząc jak dziewczyny wrzucają swoje zdjęcia w próbnych (!) makijażach zaczęłam zastanawiać się po co my to robimy? Dlaczego tak wciąż i wciąż sięgamy po kosmetyki, malujemy się, wydajemy kupę kasy na to wszystko, nie tylko w dniu ślubu, ale i na co dzień, kiedy nasi faceci w najlepszym wypadku użyją wody po goleniu?

I tak wchodząc na taki portal plotkarski zrozumiałam przyczynę.
Hejt akurat padł na żonę Sławomira, tego od miłość, miłość w Zakopanem. Portal postanowił skrytykować ją (już nie pamiętam czy to był ich komentarz, czy postanowili upublicznić czyjś komentarz, nie mniej oni przyczynili się do propagowania wyśmiewania innych) – że bez makijażu wygląda jak facet! Rozumiecie to? Osoba sceniczna, która na scenie ma jakiś makijaż, jest częścią jakiegoś przedstawienia w życiu prywatnym postanowiła pokazać ich życie i siebie bez makijażu, siebie naturalną, od razu spotkała się z obrażaniem – bo nie wygląda jak na scenie!

Wiecie, ja na co dzień chodzę bez makijażu. Maluję się naprawdę od wielkiego dzwonu. Moja awersja do fluidu wzięła się z problemów z cerą, której dodatkowo nie chciałam pogarszać zatykając ją chemią. Mój mąż, moi znajomi, przyjaciele, rodzina są przyzwyczajeni do tego, że ja się po prostu nie maluję. Dla nich ja bez fluidu jestem normalna. Tak wyglądam. Zawsze.
Ale w przypadku celebrytów jest inaczej. W telewizji, na koncertach, w spektaklach widzimy ich w pełnej charakteryzacji. I do takiego ich widoku my, odbiorcy, fani, krytycy jesteśmy przyzwyczajeni. Dla nas – oni medialni są normalni.

Czy wiecie, że potrzebna są 3 dni aby przyzwyczaić się do nowego wyglądu? Bez znaczenia, czy to swojego, czy obcej osoby. Przez pierwsze 3 dni wydaje nam się, że wygląda się dziwnie, a później, po tych 3 dniach, ten wygląd jest dla nas normą. Nasz mózg przestaje jakby „pamiętać”, że wyglądało się inaczej.

 

Wiele kobiet próbuje za pomocą makijażu leczyć swoje kompleksy, dodawać sobie pewności siebie. Czasem – za pomocą fluidu, cieni, rozświetlaczy i bronzerów próbuje zaakceptować swój wygląd. Uwierzyć w siebie, w swoją wyjątkowość, w swoje piękno.
Akceptacja siebie jest szalenie trudna. Kiedy ja patrzę w lustro to widzę, że przytyłam. Widzę te dodatkowe kilogramy i nie muszę w tym celu zakładać starych spodni, które kiedyś były na mnie za duże, a teraz są ok. Ja to widzę.
Ale nie chciałabym by ktokolwiek powiedział mi – teraz nosisz rozmiar 38. Gruba świnia z ciebie. Kiedyś byłaś chudsza, a teraz grubas jesteś.

A tak działają media! Tak działają i media, i social media!
Popijając piwko w upalny dzień, siedząc w mieszkaniu, w którym jest tak gorąco, że człowiek się roztapia, od niechcenia taki „anonim sasa” rzuci komentarz „o kurwa, bez makijażu wyglądasz jak facet!” i przescrolluje stronę dalej. Ale ten komentarz zostaje. I przeczyta go ta osoba. I jakiego by dystansu do siebie nie miała zrobi jej się fest przykro.

Internauci, osoby zza telewizora przywykły do wyglądu scenicznego. Przywykły do sztuczności i pozerki. Ale wielu w życiu codziennym ceni sobie naturalność. Chce naturalnej kobiety, naturalnego wyglądu. To czemu w stosunku do celebrytów oczekujemy ciągłego makijażu? Te osoby nie mają prawa do naturalności?
Czy jeśli na co dzień chodzimy do pracy elegancko ubrani, garsonki, spodnie 7/8 i koszule to znaczy, że po pracy nie możemy założyć dresu?

Ja wiem, że w mediach liczy się wygląd. Lepiej klikalni są ci ładni. Każdy z nas woli oglądać ładne zdjęcia, coś wyjątkowego, niż codzienność. Ale warto pamiętać, że za tym ładnym i zrobionym kryje się normalność. Kryją się przebarwienia skóry, jaśniejsze brwi, krótsze rzęsy, mniejsze usta. Kryją się też boczki pod luźnymi braniami.

Fajnie, że przy zastosowaniu tych wszystkich kosmetyków wyglądamy lepiej. To jest fajne! Ale warto pamiętać, że bez nich – wcale nie jesteśmy brzydsi ani gorsi. Jesteśmy sobą.
Brak makijażu nie ujmuje nam atrakcyjności, tak samo jak (wbrew temu co twierdził mój poprzedni kierownik w pracy) pozytywne nastawienie do świata i dobry humor nie odbiera kompetencji.

Czy wiesz, że…
Jeśli chcesz być powiadamiana o nowych postach – możesz pobrać bezpłatną aplikację MYNASWOIM i dostawać powiadomienia o nowych postach na swoim telefonie 🙂
Aplikacja jest dostępna na androida i iOS