damsko-męski blog o tworzeniu związku
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Kto nas powstrzymuje przed zmianą pracy?

Czy wiecie, że należałoby zmieniać pracę co dwa lata, aby nasze zarobki wzrosły średnio o 50% w skali całego życia?

Im dłużej pracujemy w jednej firmie, tym nasza pensja bardziej stoi. Pracodawcy nie są skorzy do sukcesywnego podwyższania pensji pracownikom wraz ze stażem pracy, doświadczeniem, lojalnością, sukcesami. Kiedy zmieniamy pracę na inną – wielce prawdopodobne, że wraz ze zmianą pracy dostaniemy większą pensję. A do tego – zdobędziemy nową wiedzę i kompetencje.
Kto więc nas powstrzymuje przed zmianami?

powstrzymuje przed zmiana pracy, salon botaniczny

Kto nas powstrzymuje przed zmianą pracy

Pamiętam moją jedną z poważniejszych prac w zawodzie. Pracy przybywało, my stawaliśmy się coraz lepsi w tym co robimy, nasza skuteczność w wykrywaniu niezgodności rosła – ale o podwyżce nie było mowy. Doszło do tego, że nasze zarobki były 2x niższe od tego, ile faktycznie powinniśmy dostawać. Były kompletnie niewspółmierne do odpowiedzialności jaka na nas ciążyła i do warunków pracy.

Złościłam się na to. W pewnym momencie osiągnęłam już taki poziom, że nie było w pracy nic, co by mnie zaskoczyło, zestresowało, stanowiłoby dla mnie jakikolwiek wyzwanie. Prócz marnych zarobków i poczucia straty czasu ta praca nic mi nie dawała.

Zaczęłam zastanawiać się nad zmianą pracy. Rozmawiałam o tym z kilkoma osobami (także z pracy) i za każdym razem słyszałam to samo:

– Po co chcesz zmieniać pracę? Tu jest syf, ale przynajmniej wiesz co robić.
– Wszędzie jest takie samo bagno.
– I po co? Tu już wszystkich znasz, wiesz kto jaki jest.
– Nie zmieniaj… przecież tu nie jest tak źle.
– A co jak się nie sprawdzisz? Wrócisz tu? Zostaniesz bez pracy?
– A co jak ci nie przedłużą umowy? Będąc tu nic nie ryzykujesz.
– Nie przesadzasz trochę? 

To czego nauczyłam się w tamtej sytuacji to nie rozmawiać na takie tematy z ludźmi, którzy nie mają z naszym życiem nic wspólnego. Zrozumiałam, że to co powstrzymuje nas przed zmianą pracą, to ludzie, którym jesteśmy obojętni. Których ani ciepli, ani mrozi czy my zmienimy tą pracę, czy nie. Ci ludzie nie chcą dla nas dobrze. Oni nie patrzą na naszą sytuację obiektywnie. Oni dalej będą pracować w tej firmie, dalej będą narzekać na ludzi, na pensję, na warunki, dalej niczego nowego się nie nauczą i dalej będą stać w tym samym miejscu.

Zaryzykowałam! Złożyłam wypowiedzenie nie mając innej pracy w zanadrzu. Raz kozie śmierć! – pomyślałam. Jakoś to będzie! Jeśli nic nie znajdę – pójdę na kursy, szkolenia podnoszące moje kompetencje. A może się przebranżowię i zacznę wszystko od nowa?

Ale znalazłam pracę. W zawodzie. Na jeszcze lepszym stanowisku, z niesamowitą szansą na rozwój i podnoszenie kwalifikacji, z dużo lepszymi warunkami. Znalazłam pracę, która mnie satysfakcjonuje i do której chodzę z przyjemnością.

 

A więc tak:

– Chcę zmienić pracę, bo tu już nie mogę się rozwijać. Jest syf, wiem co robić i tyle.
– Nie wszędzie jest takie samo bagno.
– A tam wszystkich dopiero poznam. Tu też z początku nikogo nie znałam.
– Ale zawsze może być lepiej!
– A co jak się sprawdzę?
– Nie ryzykuję ale i nie zyskuję. Zmiana pracy pokaże mi w czym powinnam się podszkolić!
– Czy przesadzam? Ani trochę!

 

Zmieniając pracę zrozumiałam jeszcze jedną rzecz: nie ma nic lepszego niż skończyć etat i wrócić do swojego domu, do swojego świata, a wszystko co związane z pracą – zostawić za drzwiami. Szkoda tracić zdrowie na przejmowanie się pracą we własnym domu. Domu, w którym powinniśmy wypoczywać, relaksować się.

Rzuciłyście kiedyś pracę nie wiedząc co dalej? Postawiłyście kiedyś wszystko na jedną kartę? Czy kiedykolwiek czułyście, że Wasz szacunek do samej siebie, Wasze wartości nie pozwalają Wam dalej pracować w tej firmie? I co Was powstrzymuje przed zmianą pracą?

Written by