DIY: odżywcze kule do kąpieli

Lubicie kreatywnie spędzać czas? Ja szalenie tak! Uwielbiam ten kreatywny bałagan wokół mnie, to “ojej, rozsypało się na dywan, to nic – odkurzy się”. Kocham tą beztroskę, to wymyślanie, łączenie, wąchanie, dopasowywanie.

A jeszcze bardziej uwielbiam ten czas. Wieczór, spotkanie z koleżanką, z mamą. Butelka białego wina i butelka grzańca. Gorąca herbata bo dopiero co z dworu przyszłyśmy. I tabliczka czekolady. Dużej czekolady z dużymi orzechami. Och, jak ja kocham czekoladę z orzechami laskowymi! A do tego jeszcze rodzynki…. – proszę mi teraz nie przeszkadzać. Nie ma mnie.

Mijają dwie godziny. Zapasy kul, choć kula to nazwa umowna, porobione. Zaraz wrócę do swojego mieszkania aby je wypróbować. Zacznę… – od tej śliwkowej. Nie wiem czemu ale zapach kojarzy mi się z mieszkaniem teściów. Tak, zdecydowanie to zapach ich domu w grudniu.

Od 10 lat wszystkie Święta Bożego Narodzenia spędzałam tam. Jako dzieci. Jako zaręczeni. Jako małżeństwo.

musujace kule do kapieliDIY: odżywcze kule do kąpieli

Przeglądając przepisy na kule do kąpieli przegapiłyśmy w naszych przygotowaniach jedno – każdy przepis kazał odstawić masę na 24 godziny w celu odparowania wody (?). No nie. Nie mogłyśmy sobie na to pozwolić. Na stole w salonie wszystko już porozkładane, składniki kupione, my gotowe a do tego zziębnięte – nie ma mowy! Poradzimy sobie inaczej – stwierdziłyśmy. I lepiej zrobić nie mogłyśmy… .

 

Baza do kul musujących

  • soda oczyszczona
  • kwasek cytrynowy w proszku (połowę mniej niż sody)
  • masło shea lub kakaowe
  • silikonowa foremka

[wc_row]

[wc_column size=”two-third” position=”first”]

Moje dodatkowe składniki:

Użyte barwniki:
– herbata matcha – kolor zielony
– maślanka w proszku – biały/lekko żółty – zmniejszał intensywność innych kolorów
– ekstrakt z bananów – delikatny pomarańcz
– ekstrakt z czerwonego wina – fiolet
– ekstrakt z truskawek – jasny róż
– niebieska glinka – zielony, podobny do herbaty
– fusy mielonej kawy – brąz

[/wc_column]

[wc_column size=”one-third” position=”last”]

 

Użyte aromaty:
– pomarańcza
– piernik
– śliwka
– kokos
– biała herbata
– zielona herbata
– tropikalny – bardzo intensywny (!)

[/wc_column]

[/wc_row]

 

Przygotowanie

    1. Sodę oczyszczoną mieszamy z kwaskiem cytrynowym.
    My zmieszałyśmy od razu pół kilo sody z kwaskiem cytrynowym co nie było najlepszym pomysłem. Pod koniec przygotowań (po 2-3 godzinach) sól i kwasek dość bardzo chłonęły wilgoć tworząc gumową bryłę. Zdecydowanie lepiej kilka razy zmieszać mniejsze porcje.
    2. Do suchej miseczki sypałyśmy po 2-3 łyżki mieszanki, dodając kilka kropel aromatu i barwnika.
    Wystarczy dosłownie kilka kropelek (3-5) na porcję. Może się wydawać, że to niewiele, jednak po wrzuceniu kuli do wanny zapach będzie dużo bardziej intensywny.Barwnika także należy dodawać malutko, tym bardziej gdy jest to barwnik sztuczny. Jak się przesadzi z niebieskim barwnikiem – trzeba później myć wannę i porządnie się wytrzeć 🙂
    3. Masło należy rozpuścić w kąpieli wodnej.
    Aby scalić masę dodałyśmy jedną niepełną łyżkę rozpuszczonego masła. W temperaturze pokojowej ma on konsystencję stałą – dzięki czemu kula nie rozpadnie się w dłoniach. Jednak w zależności od masła – należy dodać go troszkę mniej lub więcej. Masła kakaowego – mniej niż shea.Z ilością masła nie ma co przesadzać, aby później nie kąpać się w wannie pełnej oleistych oczek niczym w rosole.
    4. Całość mieszanki przekładamy do foremek sylikonowych na muffinki, pralinki, lizaki.
    Zdecydowanie lepiej sprawdzają się tu foremki, które w jednej formie mają kilka foremek, niż takie foremki pojedyncze – w sztywniejszej/stabilniejszej formie dużo łatwiej jest mieszankę ubić, a później wyjąć ją bez uszczerbku.
    Plastikowe foremki są nieelastyczne, jeśli weźmiecie inny kształt niż półkula – popsujecie kulę wyjmując ją.

odżywcze kule do kąpieliJak zabrakło nam foremek z muffin – wzięłyśmy foremki do wykrawania pierników. Sprawdziły się te, które były jednolite, jak serduszko, jajko, znak zapytania – te, których ciasto można było łatwo wypchnąć z formy.

 

My użyłyśmy takich składników, jakich właściwości odpowiadały naszej skórze, jej potrzebom.
Glinka niebieska – ma właściwości detoksykacyjne, zalecana jest do cery trądzikowej, z podrażnieniami, tłustej.
Matcha – zawiera antyoksydanty, działa antybakteryjnie i przeciwwirusowo.

Warto poczytać co dla Was będzie odpowiednie – jaka glinka jeśli chcecie, jaki olej, jakie dodatki.

 

Dajcie znać czy lubicie hand made kosmetyki, czy zamieszczać więcej takich przepisów 🙂

Dla mnie to było wspaniała przygoda, rewelacyjne doświadczenie. Coś wspaniałego! Trzy godziny minęły nam w chwilę. Nie zauważyłyśmy jak pół kilo sody zniknęło z naszej miski. Wspaniale było spędzić wieczór tak kreatywnie, a przy tym rozmawiać, śmiać się, wygłupiać i wzruszać.
Taki powrót do dzieciństwa.

 

(Visited 35 times, 1 visits today)