Mięta jako kolor przewodni wesela

Szczerze przyznam nigdy nie byłam przekonana do miętowego. Gdy zaczęła panować na nią moda – byłam trochę zmieszana. Dziwny kolor. Do tej pory jakoś szczególnie za nią nie przepadam. Dla mnie mięta to kolor bez koloru. Nie jest ani typowym kolorem pastelowym, ani pudrowym. Jest zimny. Mdły. Podobny do niczego.
Jak zdążyliście się już pewnie przekonać, ja preferuję w “pewnych siebie” kolorach. Intensywnych. Konkretnych. Wyrazistych!
Pewnego razu, kupiłam w IKEI miętowy świecznik. Byłam zaskoczona, że pasuje do wszystkiego! Do biało-kawowej sypialni, jak i purpurowo-czarnego pokoju. Stanowi idealny dodatek, idealny kontrast. Wprowadziłam dodatkowy kolor do pokoju (była już purpura i żółty) a jednak miętowy nie spowodował “bałaganu”, nie ma efektu “papugi”.
W związku z tym, że planujemy ślub na lipiec, pomyślałam, że mięta, zimny kolor, może stanowić dobrą przeciwwagę do lata.
 zdjecie_znalezione_w_internecie_63   
zdjecie_znalezione_w_internecie_65  zdjecie_znalezione_w_internecie_66
  
zdjecie_znalezione_w_internecie_69
Zobaczcie jak wyglądają miętowe wesela, jak mięta łączy się ze złotem, brzoskwinią, brązem i pomarańczą.
Pomyślelibyście, że z wyglądu miętowe ciasto,tak świetnie będzie wyglądało z mocno brązowym środkiem?!
(Visited 7 times, 1 visits today)