TWORZYMY POZYTYWNE RELACJE W MAŁŻEŃSTWIE!
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin
 

Nasz domowy rytuał przed każdą podróżą

Mimo, że lubimy z Dawidem nasze mieszkanko, dobrze się w nim czujemy, lubimy spędzać w nim czas – to lubimy też wyjeżdżać. Szalenie zachwyca nas możliwość wskoczenia do samochodu (teraz także z naszym psem) i wyskoczenia poza Warszawę. Jeśli tylko mamy okazję wyrwania się z domu na dłużej – korzystamy z tego!
Ale jak dobrze byśmy się nie bawili na wyjeździe, jak świetnie nie spędzilibyśmy czasu – zawsze z radością wracamy do domu. Bo w końcu – u siebie najlepiej… .

Nasz domowy rytuał przed każdą podróżą

Zawsze przed jakimkolwiek, nawet weekendowym wyjazdem, wyrzucaliśmy śmieci. To było normalne i, zgaduję, że wiele z Was tak robi. Wszak nikt nie chce wrócić do domu, w którym śmierdzi z kosza odpadami!
I tak krok po kroczku, stopniowo zaczęliśmy ogarniać nasze mieszkanie przed wyjazdem. Puszczaliśmy zmywanie, odkurzaliśmy lub nie, w zależności od potrzeby, ścieliliśmy ładnie łóżko, wszystko co niepotrzebne a znajdowało się na wierzchu – chowaliśmy na swoje miejsce. I zanim się obejrzeliśmy okazało się, że sprzątanie mieszkanie przed każdym wyjazdem stało się naszym rytuałem!

Dzięki sprytnemu urządzeniu mieszkania mamy mało sprzątania. Staramy się także sprzątać według pewnego planu, dzięki czemu sama czynność zajmuje nam naprawdę bardzo mało czasu.
W tym momencie działamy zadaniowo!

Teraz przed każdym wyjazdem – szybko sprzątamy całe mieszkanie. Zostawiamy je w takim stanie, aby jak wrócimy – tym bardziej było nam miło, że już jesteśmy u siebie. Żebyśmy czuli radość z tego, że już jesteśmy u siebie w domu. Żebyśmy po podróży, po drodze mogli usiąść i odpoczywać, a nie brać się za sprzątanie.
Szalenie lubię ten moment, kiedy przekraczamy próg mieszkania i zachwycamy się jak ładnie mieszkamy. Kocham to uczucie, uczucie radości, szczęścia z tego, że to jest mój kawałek podłogi. Że to jest nasze. Jesteśmy u siebie – po swojemu.

Nareszcie w domu!

Mimo, że mamy różne gusta, różne guściki, jedni wolą mieszkania jasne, białe, inni pełne kolorów – to szalenie ważne jest by skupiać się na sobie. Na tym co nam się podoba.
Śmieszy mnie, kiedy na forach wnętrzarskich, o urządzaniu mieszkania ludzie narzekają, że znów białe mieszkanie, znów turkusowe dodatki. Ale hej – mieszkanie mamy jedno, a nie setki! W tym jednym naszym mieszkaniu mamy te białe ściany, czy te turkusowe dodatki. To nam ma  się podobać wystrój naszego wnętrza, i powinniśmy je oceniać tylko i wyłącznie przez swój pryzmat.
To szalenie ważne aby w swoim mieszkaniu czuć się dobrze. Cieszyć się, że już do niego wróciliśmy, a nie smucić się, że tam gdzie wyjechaliśmy było ładniej, czyściej, schludniej.

Po swojemu jest najlepiej!

Latest comments
  • Wystrój mieszkania to kwestia gustu i upodobania. Ja osobiście lubię jasne pomieszczenia o ile dobrany jest do tego jeden kontrastujący kolor. Co do rytuału sądzę, że większość osób tak robi. Nie ma co się dziwić. Raz człowiek zapomni i zostaje okropny zapach.

  • Fajne! Dobry zwyczaj, też go wprowadzę… jak już wrócę do mieszkania poza namiotem 😉
    Aż mi się teraz zatęskniło za moim mieszkankiem, kolorowym i przytulnym!

  • Też staramy się sprzątać przed wyjazdem, chociaż z dziećmi to bywa różnie, bo one uwielbiają roznosić rzeczy po domu nawet wtedy, kiedy są ubrane do wyjścia 😉 Ale kuchnię, łazienkę ogarniamy, puszczamy robota, żeby sobie odkurzał pod naszą nieobecność i wracamy do w miarę dobrych warunków. A potem… otwierają się walizki 😉 😀

  • Widzę, że przed nami sporo pracy. Zawsze jak wracamy to jest tysiąc rzeczy do ogarnięcia pozostałych po pakowaniu 😊 Człowiek pada po podróży, a tu jeszcze trzeba ogarnąć przestrzeń. No nic, teraz mam w Was wzór 😊

  • Pozytywne nawyki są zawsze na miejscu 🙂

    • Dokładnie tak!! I o tym też niedługo będzie :))

  • My generalnie też przed każdym wyjazdem doprowadzamy mieszkanie do ładu. Choć przyznam się szczerze, że nie zawsze jest na to wystarczająco dużo czasu. Wiele naszych wyjazdów jest dość spontanicznych (nawet tych dłuższych) i nie zawsze jest jeszcze chęć i możliwości, by mieszkanie wysprzątać na błysk. Ale fakt faktem milej się wraca do domu, który nie wygląda jak po przejściu huraganu 😉

    • Wiesz, my też nie jesteśmy bez grzeszków 😉 Ale staramy się i całkiem nam wychodzi 🙂

  • Robimy dokładnie tak jak Wy. Ostatnią rzeczą po powrocie jest zabierać się za sprzątanie 🙂

  • Świetny pomysł! Też mam czasami taką chęć… choć z dwójką maluchów to trochę trudniejsze 😂

A Ty co sądzisz?