TWORZYMY POZYTYWNE RELACJE W MAŁŻEŃSTWIE!
 

Nasze pierwsze „kocham cię”

[sg_popup id=2]

Pamiętasz kiedy pierwszy raz powiedziałaś „kocham cię”? Ja pamiętam! Była zima, choć nie pamiętam którego miesiąca. Nie pamiętam też, które to było nasze spotkanie. Może drugie? Może nie? Siedziałam już w pociągu, na dworcu głównym w Katowicach. Czekając aż pociąg odjedzie, stałam przy uchylonym oknie. Dookoła Dawida stali jego znajomi. Rozmawialiśmy jak fajnie było się zobaczyć, szkoda, że ten czas tak szybko minął. I kiedy znajomi zajęli się sobą, ja szeptem, bardziej samym ruchem ust, powiedziałam mu: Kocham Cię. On szeptem, jakby samym ruchem ust odpowiedział „ja Ciebie też”… .

mynaswoim_wisła
Pamiętam mój potok łez w tamtej chwili. One po prostu wybuchły! Pamiętam tą przeogromną radość jaką wtedy czułam. I ten niesamowity smutek! Właśnie wyznaliśmy sobie miłość, a tu nadszedł czas rozstania i powrotu do Warszawy… . Na samo wspomnienie tej chwili łapie mnie za serce wzruszenie, a buzia sama się cieszy. Kiedy to było? Ile miałam wtedy lat? 16?

Najgorszy jest ten pierwszy raz. Ten strach czy odwzajemnia uczucie, czy też nie? Ale właściwie to czego się bać? Jeśli się spotykacie, zamiast spać o 3 w nocy w we wtorek, wy rozmawiacie ze sobą przez internet, jeśli myślicie o sobie całe dnie – czego się bać?
Kiedy pierwszy raz chcesz powiedzieć co czujesz, w gardle rośnie Ci gula. Czujesz się wtedy jak balon, w którym kumulują się emocje, uczucia, i który zaraz wybuchnie! Aż w końcu znajdujesz w sobie odwagę i mówisz to. Jednym tchem. Bez mrugnięcia. Po męsku! A później nie możesz przestać tego powtarzać. Mówić codziennie. Codziennie przez 10 lat. Codziennie kilka razy dziennie.

I nie prawdą jest, że mówione wiele razy traci na wartości. Czy kochając kogoś codziennie, kochamy go codziennie trochę mniej? Dbając o kogoś codziennie, dbasz codziennie troszkę mniej? Nie sądzę 🙂

skomentuj-1