Nie jestem materialistką by chodzić po podwyżkę!

Ostatnio przeczytałam na facebooku post, w którym wytwórnia muzyczna poinformowała o śmierci pewnego rapera. Zrobiło mi się przykro. Bardzo często puszczaliśmy go z Dawidem w samochodzie jak gdzieś jechaliśmy. Pamiętam jak Dawid opowiadał mi historie o nim, co zrobił. Świadomość, że muzyk pochodził z tej samej dzielnicy Warszawy co ja, budziła jeszcze większą moją sympatię do niego.
Jednak i w obliczu takiej tragedii znalazł się ktoś, kto musiał z tematu zrobić farsę.
“Bo skoro ja go nie znam – to znaczy, że nie był znanym raperem”. Proste.

Nie jestem materialistką by chodzić po podwyżkę

Ta sytuacja sprawiła, że zaczęłam przeczesywać Internety pod kątem trolowania. Zaczęłam zastanawiać się, kiedy mamy do czynienia z trolem, a kiedy z osobą, która ma swoje zdanie, która ma odwagę powiedzieć swoje zdanie na głos! Zdanie – które jest sprzeczne z ogólnie przyjętym taktem – o ile możemy to tak nazwać.

Praca powinna być pasją i rozwijać nas

Bardzo często w rozmowach o pracy, o etacie słyszę, że praca powinna coś nam dawać. Coś więcej niż pieniądze.
Powinna nas rozwijać, uczyć, być dla nas wyzwaniem. Powinniśmy jak najwięcej czerpać wiedzy z naszego obecnego stanowiska bo później, w przyszłości – może nam to szalenie zaowocować.
W tej firmie możemy zdobyć takie doświadczenie, które otworzy nam drzwi do nie jednej innej firmy.
Jeśli czujemy, że już się nie rozwijamy – powinniśmy zmienić pracę.

Tylko czy rozwój i pasja są mniej ważne od wynagrodzenia za naszą pracę?

Czy chęć zarabia więcej sprawia, że jesteśmy materialistami? Czy to znaczy, że nie liczy się dla nas rozwój osobisty, wiedza jaką nabywamy i doświadczenie – tylko liczą się dla nas pieniądze? Czy to czyni nas kimś złym?
Czy chęć zarabiania więcej znaczy, że jesteśmy kimś złym? Że liczą się dla nas tylko pieniądze, nie mamy żadnych wartości?

Nikt kto pracuje nie robi tego za darmo. Każdy za swoją pracę oczekuje wynagrodzenia. Wielu ludzi czuje się też pokrzywdzona, gdy ich wynagrodzenie nie jest adekwatne do włożonego wysiłku czy zaangażowania.

 

Ile powinniśmy dać w kopercie parze młodej? 

Bardzo często w rozmowach o ślubie, weselu słyszę, że ślub i wesele jest dla gości, a nie dla pary młodej.
Bardzo często słyszę, że ślub i wesele para młoda powinna robić po swojemu, tak, jak to im się podoba – bo to ich wesele!
Bardzo często słyszę, że w kopercie powinno dać się tyle, aby zwróciło się za talerzyk plus coś. Taki prezent.
Bardzo często słyszę, że powinno dać się tyle, na ile nas stać.
I bardzo często słyszę, że nie ważne ile dostaniemy w kopertach, najważniejszy jest czas spędzonymi z tymi ludźmi.
I ani razu nie słyszałam, aby ktoś nie przeliczył ile dostał w kopertach i nie wiedział, czy jest na plusie, czy na minusie! Ba, jeszcze nigdy nie spotkałam nikogo, kto nie chciałby aby weselu mu się zwróciło.

I wtedy przypominam sobie o infografice, która mówi: zamiast kwiatów lub wina – daj nam pieniądze – zbieramy na mieszkanie.
Infografika jest ładna, estetyczna i nie tak dosłowna. Ale czy wypada prosić o pieniądze, skoro powszechnie wiadomo, że i tak te pieniądze się dostanie?

Później na forach czytam, że nieważne ile ktoś nam dał – ważne, że był i spędził z nami ten czas.

I wtedy też zastanawiam się, czy naprawdę jest ktoś, kto widząc, że od pary dostał 200 zł (kiedy sam za talerzyk od 1 osoby dał 270) nie skrzywi się na chwilkę i nie pomyśli: trochę mało?

Czy to, że ktoś pomyśli, uważa, że 200 zł na parę to “szkoda, trochę mało” sprawia, że jest złym człowiekiem? Że jest materialistą bo “szkoda, że nie zwróciło nam się wesele”? Czy to czyni go materialistą, złym człowiekiem ale nie czyni go “złym” wprost proszenie o kasę na zaproszeniu, czy kupowanie specjalnie pudełka na koperty jakby oczekiwał i już nastawiał się na to, że te koperty dostanie?

Czy to, że chciałabym wyjść na plus – to coś złego? Czy nie mogę zwyczajnie czuć, że szkoda, że nawet nie TA osoba, ale ogólnie ktoś, nie dał więcej? Czy to znaczy, że nie liczy się dla mnie człowiek, tylko pieniądze?
Czy wesele było mniej udane, wspomnienia stały się mniej znaczące, mniej piękne – bo ktoś nam nie dał w ogóle koperty?

Wiecie, to trochę słabe wyzywać kogoś od materialistów, bo zwrócił uwagę, że ktoś dał tylko 200 zł, gdy on sam (powiedzmy) do kopert daje więcej.
To słabe, bo nie oszukujmy się – każdy z nas pracuje po to, aby mieć pieniądze. Każdy z nas chciałby mieć coś lepszego lub zrobić coś, wyjechać gdzieś – ale go nie stać, ale szkoda mu kasy.
Każdy z nas chciałby być w swoim życiu na plusie i mieć zapas pieniędzy. Nie martwić się o to, czy będzie go stać na leczenie kanałowe, naprawdę auta, opłacenie czynszu.

Na ślub zapraszamy ludzi nam bliskich – a przynajmniej tak jest z założenia. Czy ktokolwiek z Was odwróciłby się od kogoś kto dał mu 200 zł? No nie! Ale czy to znaczy, że nie możecie rzucić na wiatr “szkoda, że nie więcej” – no nie.

 

 

Wielu narzeka, że w dzisiejszych czasach ludzie nie kierują się wartościami. Narzeka, że teraz ci wszyscy ludzie to tacy płytcy są, fałszywi, że “wszyscy tylko ą i ę – pardą i pierdolę” jak to mówił Bratny.
Wielu narzeka, że nie można być sobą bo zaraz lincz.

No to może czas przestać srać wyżej i nabrać odwagi do wypowiadania się swoimi poglądami, a nie mówić to co wypada? Może czas wyzbyć się wstydu za to jacy jesteśmy?
Czego Wam potrzeba? Uznania ludzi, których nie znacie? Nie chcecie być podmiotem gównoburzy bo powiedzieliście to na co innym zabrakło odwagi?

 

Wiecie, niektórzy w Internetach są trolami. Pieprzą głupoty i śmieją się zza monitora z obrońców sprawiedliwości i prawd. Ale nie wszyscy są trolami. Niektórzy mają odwagę wyjść przed szereg i powiedzieć na głos to, co wszyscy tak naprawdę myślą i robią. Szkoda tylko, że nikt nie jest w stanie wtedy usiedzieć cicho, tylko broni swoich strzępków moralności mówiąc “ale z ciebie materialista”.

I wiecie, tak się zastanawiam, kto w tym wszystkim jest tak bardzo zły i niedobry: ten, co przyznaje, że mając do wyboru, aby zwróciło mu się z kopert za wesele lub nie – wybrałby “zwrócenie”, czy ten, kto widząc jedno zdanie, jeden (sprzeczny z nim pogląd) zaczyna nagle gardzić drugim człowiekiem i wyzywać go od żałości, marności i życzyć źle? – Oczywiście – na forum Internetowym.
Bo przecież nikomu z nas nie zależy na pieniądzach, spokojnym życiu i każdy z nas pracuje nie dla pieniędzy, a dla samorozwoju. Przecież nikt nie pójdzie do szefa po podwyżkę – jeszcze ten nazwie go materialistą i co to będzie?

(Visited 1 times, 1 visits today)