damsko-męski blog o tworzeniu związku
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Od jakiego wieku można kogoś kochać?

Ostatnio będąc z Dawidem na spacerze widzieliśmy jak tata mówi do 5-cio (?) letniego synka: teraz zachowujesz się jak twoja Martynka. A co u Martynki słychać? Jak wasza przyjaźń?  To było przeurocze. Mały chłopiec zawstydził się troszkę i wiercąc się, migając od odpowiedzi pół słówkami zaczął tacie odpowiadać.
Rozbawieni sytuacją zaczęliśmy z Dawidem rozmawiać o naszych pierwszych szkolnych miłościach oraz o miłościach z podwórka. O ile śmiesznie było powspominać kto w kim się kochał będąc w podstawówce, jakie podchody były robione, tak miłości z gimnazjum czy liceum już takie zabawne nie były.

plaza, kolobrzeg, wakacje we dwojeCo ty 16-latko wiesz o miłości?

Z Dawidem poznaliśmy się jak miałam 13 lat. Mając lat 16 byłam już pewna, że (kiedyś) za niego wyjdę. Kiedy teraz o tym myślę chce mi się śmiać. Ale wtedy tak było – ja to po prostu wiedziałam.
Bolało mnie, kiedy ktoś śmiał się ze mnie, z nas, naszej miłości mówiąc, że to szczeniackie, jeszcze ci się odwidzi milion razy. Przykro było słuchać, że mając tych 16 lat nic nie wiem o miłości a to co czuję – to na pewno nie jest miłość.
Wmawiali nam, że to zakochanie, niepoważne uczucie, a najlepiej jakbyśmy poszukali sobie kogoś tu, na miejscu i w swoim wieku.
Mając lat 16 byłam w Dawidzie zakochana. Jak każda para mówiliśmy do siebie „kocham cię” i wtedy wydawało nam się, że to właśnie do siebie czujemy. Teraz, będąc 12-ty rok w związku, będąc rok po ślubie i mieszkając razem wiem, że miłość wygląda inaczej. Teraz wiem, że jest to dojrzałe uczucie. To nie tylko heheszki, śmieszki i wygłupy ale też odpowiedzialność za drugą osobę, bycie przy niej w trudnych chwilach i pomaganie jej, kiedy ona sama nie jest w stanie wstać z łóżka. Teraz wiem, z czym wiąże się i miłość, i małżeństwo. Ale teraz jestem starsza. Teraz mam inne obowiązki, priorytety i inne problemy niż kilka lat temu. I moja miłość też się zmieniła. Dojrzała – tak jak i my.

Niemiłosiernie wkurza mnie, kiedy widzę jak jacyś obcy ludzie czy nawet rodzina mówią – masz 16 lat, to zauroczenie, nie wiesz nic o miłości. Ale mając 16 lat nie wie się wielu rzeczy. Na tamtą chwilę – kocha się 16-letnią dojrzałością. Kocha się na miarę problemów wieku 16-tego. I nie jest to gorsza czy mniej poważna miłość.

na plazy, policjant i zlodziej, we dwoje, weekend we dwoje

na plazy, policjant i zlodziej, we dwoje, weekend we dwoje

Ostatnio rozmawialiśmy też z Dawidem o naszych znajomych i przyjaciołach. Wszyscy zaczęliśmy spotykać się z naszymi partnerami mniej więcej w tym samym czasie. I wiecie co? Tak już zostało. Tak jak złączyliśmy się mając te 15-17 lat – tak teraz wszyscy jesteśmy już małżeństwem i z większością małżeństw do dziś się spotykamy.

 

Wiecie co jest głupie w wyśmiewaniu młodzieńczej miłości? To, że teraz mając tych 30 lat ludzie nie mają czasu na randki, podchody i ciągnięcie za warkocze. Teraz ludzie od razu ze sobą zamieszkują. A nuż się uda. Dorośli są. I ci ludzie, którzy mieszkają ze sobą z wygody, wieku, rozsądku mówią takiej 16-tce, że jej miłość jest niedojrzała. Mówią jej, że to dziecinne, nie ma sensu, jest tylko zakochana bo życia nie zna, bo na randki chodzi.

Zapomniał wół jak cielęciem był.

Może mając te 16 lat jesteśmy mniej dojrzali niż mając lat 30. Ale nasza miłość jest tak dojrzała jak my na obecną chwilę.

A Wy ile miałyście lat jak zaczęłyście spotykać się z Waszymi chłopakami, mężami? To była miłość szkolna czy poznaliście się będąc już dorosłą na etacie?

I jaki macie stosunek do dziewczyn 16 lat mówiących, że kochają? Według Was to może być miłość?

/Ps. Wszystkie zdjęcia zostały wykonane jak mieliśmy z Dawidem około 16-18 lat 🙂 

Written by
  • Karola

    Ja z moim chłopakiem jestem 6 lat, znamy się 15 🙂 🙂

  • Mojego męża poznałam mając 18 lat. Od początku wiedziałam, że to „to” 😉 Po 11 latach bycia razem, w tym 6 latach po ślubie, widzę jak zmieniała się nasza relacja. Początkowe zakochanie przerodziło się w miłość. Widzę jak zmieniliśmy się przez te lata. Wiele rzeczy po raz pierwszy przeżywaliśmy razem. Były chwilę szczęście i trudne momenty. Wchodząc w ten związek niewiele wiedziałam jeszcze o życiu. Jednak jestem zdania, że nikt nie może odbierać nikomu, niezależnie od wieku prawa do przeżywania miłości, zakochiwania się. Jeśli ktoś mówi, że kocha, to kocha. W końcu to ta osoba wie najlepiej co czuje 😉

    • Nawet jeśli to ma się nie udać ➡️jeśli teraz czuje że kocha to kocha i nikomu nic do tego,o! 🙂

      18 ach ❤️ majac znów tyle lat! 😘

  • Liliana

    Z moim narzeczonym znamy się, odkąd ja miałam 13 lat, on 15. Byliśmy kumplami przez dłuższy czas, chodziliśmy do tej samej szkoły, aż on w końcu wyjechał na studia do oddalonego o prawie 200km miasta.
    Wtedy zostaliśmy parą-ja, 17 latka i on-dwa lata starszy. Po 1,5 roku związku na odległość zdałam maturę i dołączyłam do niego, by wreszcie być bliżej. Za niecały rok się pobieramy, będziemy mieli 21 i 23 lata:)
    Wierzę w dojrzewanie do miłości, jeśli się tylko chce, to można! W naszych czasach bardzo przesuwamy wiek wejścia w „dojrzałość”, niepotrzebnie. Przestańmy wmawiać młodym, że są za młodzi na miłość.

    • Dokładnie tak! Tak powinnam Liliana zakończyć ten post „Przestańmy wmawiać młodym, że są za młodzi na miłość” <3

  • Agnieszka Wójcik

    Średnio się z tym zgadzam. Takie przypadki jak Wasz zdarzają się BARDZO rzadko. Należy więc przyjąć, ze jest to pewien wyjątek od reguły.
    Rodzice zwykle ostrzegają dziecko przed takim młodzieńczym uczuciem, które jest bardzo intensywnym przeżyciem, ale najczęściej kończy się bolesnym upadkiem na ziemię. Rodzice dobrze pamiętają, jak wyglądały ich pierwsze miłosne wzloty i upadki i chcą swoje dzieci przed nimi uchronić (można sobie jedynie zadać pytanie czy jest to w ogóle mozliwe). I tak – istotnie większość nastolatek nie zostanie z chłopakiem, z którym zaczyna się spotykać w wieku tych 14-15 czy 16 lat. Warto tez zwrocic uwage, ze rodzice moga sie rowniez obawiac o konsekwencje takiego mocnego zauroczenia w mlodym wieku. Zakochanej dziewczynie (ktora zwykle jest zaslepiona uczuciem i neguje rodzicow jako tych, ktorzy nie rozumieja jak bardzo jest zakochana) czasem ciezko przetlumaczyc, ze moze sie na przyklad zdarzyc, ze chlopak z ktorym sie spotyka, bedzie w stanie jej bardzo duzo obiecac i powiedziec jezeli np. bedzie wiedzial, ze zapracuje tym sobie na seks – i wydaje mi sie, ze to sie o wiele czesciej zdarza wsrod nastolatkow anizeli takie szczesliwe przypadki. Takich przykladow mozna wymienic o wiele wiecej.
    Kiedy byłam młodsza też mnie to denerwowalo, ale z perspektywy czasu widzę, ze w większości przypadków rodzice mieli rację, a wtedy też byłam swiecie przekonana, ze bardzo kocham i na pewno kiedyś spotkamy się na ślubnym kobiercu 😛 Dodam, ze nie były to zwykle przelotne znajomości a kilkuletnie zwiazki, które ostatecznie kończyły się fiaskiem.
    Oczywiście gratuluję Wam takiego związku, ale piszesz o tym trochę tak, jak gdyby to było normalne i zdarzało się często, a w rzeczywistości jest to swego rodzaju ewenement. Rzadko kiedy z nastoletnich milosci wyrasta cos wiecej – chociaz sa oczywiscie milym wspomnieniem. Można oczywiście wyjść z założenia, ze każdy powinien uczyć się na swoich błędach a rodzice/rodzina nie powinni sie wtrącać – może i tak, ale prawda jest taka, ze jak ludzie naprawdę już mają być ze sobą to i tak będą bez względu na komentarze rodziny, a bliscy często instynktownie próbują ochronić taką młodą osobę i nie ma się co temu dziwić, bo kiedy kogoś kochamy, chcemy mu po prostu oszczędzić rozczarowania.

    • Dla Ciebie zdarzają się bardzo rzadko, dla mnie, z mojego otoczenia – dość często :).
      Warto tu rozróżnić związek, w którym fajnie jest chodzić za rączkę, pospotykać się, jest fajnie i już, a czym innym jest związek, o którym myślimy dalej niż „tu i teraz”.

      Wspomniałaś też o seksie przy związkach 14-16 latków. Tu dla mnie juz nie ma o czym dyskutować. Jeśli dziecko 14-15 letnie zwłaszcza myśli o seksie i już seksem chce coś wymuszać – to jest to błąd rodziców.
      Co innego bać się i chcieć uchronić dziecko przed płaczem po zranionym serduszku, a co innego bać się, że za szybko zajdzie w ciążę.

      Sądzę też, że błędne jest myślenie „jak mają być ze sobą to i tak będą bez względu na komentarze rodziny” bo właśnie rodzina ma bardzo, bardzo silny wpływ na nas. Często mając dość, nie będąc dość silnym psychicznie – ulegamy, odpuszczamy. A to jest bardzo toksyczne.

  • Ajga Pisze

    Bardzo fajny post! Sama znam takie pary i wszystkim mocno kibicuję! Miłość nie wybiera i pojawia się w najmniej spodziewanym momencie. A ludzie? Gadali, gadają i gadać będą – nie można się nimi przejmować 😉

  • Ja Ci powiem, że mając te naście lat nie myślałam jeszcze i związkach, ale to pewnie zależy na kogo się trafi 😀 Wiadomo, że ktoś tam mi się podobał, ale to był czas głównie wychodzenia ze znajomymi i to się najbardziej liczyło w mojej nastoletniej główce, aczkolwiek nie uważam że nie można w tym wieku znaleźć swej drugiej połówki 🙂 Znam sporo takich osób! Fajnie, że to możliwe – ja w ogóle byłam w pierwszym związku w wieku 20 bodajże i gdyby chłopak nie okazał się niedojrzałym dzieckiem, być może byłyby tym jedynym, ale zrąbał i koniec, cieszę się że tak się złożyło :))

    • Podobał się to i mi :DD jeden lepszy od drugiego 😂 jak tak sobie mysle to w sumie dobrze że skończyło się jak się skończyło bo… boje się myśleć jak by to się skończyło haha.

  • Zakrza

    Meh, liczyłem na artykuł o miłości do 12-latki jak w Lolicie, a tu 16 😛 16 to już można legalnie współżyć, a nawet wziąć ślub.

    • Hahahahaha 😂😂😂😂 to akurat podchodzi pod paragraf xD

      • Zakrza

        Miłość pod paragraf? Pierwsze słyszę.

  • Laura L

    Doskonale znam tę sytuację, choćby dlatego, że sama mam 16 lat. Rok podkochiwałam się w pewnym chłopaku, po czym przez kolejny rok jesteśmy już razem. I mogę śmiało powiedzieć, że go kocham. Na tyle dojrzale na ile jestem w stanie. Pamiętam ile łez wylałam, gdy słyszałam, że jeszcze nam się znudzi, że znajdziemy kogoś innego. Myślę, że utwierdza mnie w tym to, że oboje mieliśmy dość nietypowe dzieciństwo. Może niektórzy powiedzą, że „ciężkie”, ale ja się cieszę, że to przez to przeszliśmy sprawiło, że rozumiemy się bez słów. Przed nami nowa szkoła, ale jestem przekonana, że wszystko dobrze się ułoży. Nawet to „dziecinne” planowanie ślubu i przyszłości sprawia nam niesamowitą radość. Trzymam za nas kciuki i wiem, że to nie jest tylko chwilowe, nastoletnie zauroczenie. Wierzę w miłość i w to, że może nam się udać!
    I oczywiście gratuluję tak cudownego związku i szczęśliwego małżeństwa! Aż mi się łezka w oku zakręciła, gdy patrzyłam na te zdjęcia. To piękne, widzieć, że komuś układa się coś, co zaczęło się w wieku pełnym hormonów, problemów dorastania i wahania nastrojów. Oby tak dalej! Życzę szczęścia i trwania w miłości <3

    • Ja jestem zdania że kazdego powinna w zyciu dotknac jakas tragedia. To duzo uczy i zmienia patrzenie. Daje duzo zrozumienia nie tylko Tobie ale i tej najblizszej osobie.

      Dokładnie tak – skoro to nam daje radosc a przy tym nikogo nie krzywdzimy to dlaczego krytykuja nasz wybor? Tego nie rozumiem.
      Ja teraz nauczylam sie juz ripostowac takie osoby.

      Kochana, wszystkiego najlepszego dla Was 🙂 my tez juz wtedy planowalismy wspolna przyszlosc 🙂

      Dziekuje za zyczenia, mile slowa i Twoja historie ❤️