damsko-męski blog o tworzeniu związku
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Pięknych kobiet nie zaprasza się na randki?

Powiedz mi szczerze: ile razy usłyszałyście, że faceci boją się podejść do pięknej kobiety? Że te sprawiają wrażenie niedostępnej, zbyt silnej, zbyt oziębłej albo za dużej egoistki? Egoistki – bo jest ładna – żeby była jasność.
Ja to sobie wyobrażam tak: jest impreza, jest piękna kobieta, która śmieje się, jest swobodna a przy tym jest sobą. Jest kobietą z klasą, znającą swoją wartość. Jest pewna siebie ale lubi się śmiać i bawić. I jest facet, któremu ta kobieta bardzo się podoba! Nie może oderwać od niej wzroku. Ale nie podchodzi do niej. Takich kobiet nie zaprasza się randki.

Pięknych kobiet nie zaprasza się na randki

Często słyszę, że kobieta jest za piękna, za mądra, zbyt pewna siebie by mężczyzna zaprosił ją na randkę. Ponoć takie kobiety budzą dystans, onieśmielają, sprawiają wrażenie dominujących – to zniechęca. Ta kobieta jest za idealna. Słyszę, że faceci lubią zdobywać. Lubią te lekko nieśmiałe. A ty… – ty jesteś zbyt.

 

Wiecie co? Gdybym ja poszła z Dawidem do klubu i założyła się z nim kto zgarnie więcej numerów telefonów, myślę, że Dawid by wygrał. Jestem pewna, że nie miałby oporów w podejściu do żadnej kobiety! I nie dlatego, że to tylko zabawa, gra. Nie, nie jest zadufany w sobie. Nie uważa się za kozaka, cwaniaka, ani żadnego bosu z Kampinosu. On zwyczajnie nie musi się dowartościowywać.

Kiedy słyszę teksty jak to kobieta swoim zachowaniem, swoją pewnością siebie odstrasza mężczyzn, zastanawiam się – co to są za mężczyźni? Oczami wyobraźni widzę grupkę licealistów z pierwszej klasy, którzy skitrani w kącie obczajają kobiety, które chcieliby poderwać ale nie mają odwagi. Za wysokie progi. Brak jaj.
Ale wiadomo – łatwiej jest zwalić winę na kobietę. Przecież co, ja bym jej nie poderwał? Ze mną nie poszłaby do łóżka? Ze mną?! Mną?! No heloł! Nie ma szans. 

 

Kiedyś przeczytałam genialny tekst! Brzmiał tak: Intenet Explorer ma odwagę zapytać Cię, czy może być Twoją domyślną przeglądarką, a Ty nie masz odwagi do niej podejść?
Genialny tekst, który dał mi motywację i odwagę do działania na lata!!

Tak właśnie jest! „Mężczyźni” usprawiedliwiają się odwracając kota ogonem i zwalając winę na nas, kobiety. Winę za to, że nie mieli odwagi, że byli onieśmieleni, że czuli się gorsi, nie dość.
Dziwi mnie w tym wszystkim tylko jedna rzecz: dlaczego kobiety przejęły tę ich formę usprawiedliwiania się? Dlaczego same potrafią ingerować w to kim one są, dlaczego zmieniają w towarzystwie swoje zachowanie byle dać odwagę mężczyźnie do zagadania? Desperacja?
Dlaczego kobieta mówi kobiecie – jesteś zbyt? Do takich kobiet nie podchodzą mężczyźni. – Jakby ta ich pewność siebie, ta wewnętrzna siła były czymś złym.

Nie uważacie, że nie ma co obniżać standardów? Nie ma co kontrolować siebie, bo w innym wypadku on do nas nie podejdzie?
Prawdziwy facet, taki normalny, prawdziwy facet z jajami – zwyczajnie podejdzie. Bo on nie ma nic do stracenia. Jego duma nie ucierpi.

 

Któregoś razu udałam się w poszukiwaniu sukni ślubnej. Szłam akurat na tramwaj gdy podszedł do mnie facet i z wielkim uśmiechem na ustach zapytał, czy nie chciałabym się z nim umówić na kawę. Oczarowałam go nic nie robiąc. Będąc sobą. Wyglądając jak ja.
Chłopak był zwyczajny. Ale miał niesamowity zaciesz na buzi!
Odmówiłam. Ale do dziś pamiętam go i podziwiam za odwagę. To był właśnie TEN rodzaj faceta – mężczyzny, który nie musi się dowartościowywać, dla którego odmowa nie oznacza ujmy, a życie – toczy się dalej.
Spróbowałem – to najważniejsze!

 

Kiedy słyszę, że jak jakiś facet zwala winę na kobietę za to, że nie miał odwagi do niej podejść, myślę sobie – dzięki Bogu!  Najprawdopodobniej właśnie oszczędziłeś kobiecie wielu nerwów i rozczarowań.
Przecież kobieta nie będzie całe życie nosiła portków w tym związku, prawda?

Written by
  • Podpisuję się pod każdym tym słowem ręką, nogą i ustami! Jedno wielkie A M E N.

  • Ana

    Kurczę, byłaś ze mną w Olsztynie?! 🙂 Koleżanka twierdzi, że spłoszyłam faceta, któremu ewidentnie wpadłam w oko… a ja tak siedziałam, że nawet go nie widziałam, więc jak? A w życiu nie pomyślałabym, że jestem zbyt… cokolwiek!

    • A jeśli byłam to co, hehe 🙂
      A widzisz 🙂

      • Ana

        To, kurde, ktoś jednak uciekł! 😉

  • Samotnik

    Zgadzam się z tym co wyżej zostało napisane, ale co z kobietami? Również ten sam temat mógłby być o kobietach tzw „cichych kózkach” – jak to moja przyjaciółka nazwała 🙂 To idzie w dwie strony z lekką modernizacją przypuszczam bo przecież kobiety, a mężczyźni to inna bajka. Jednak wiele nas łączy.
    Problem się rodzi kiedy obie strony są zbyt nieśmiałe i nigdy się nie poznają. Czasy się zmieniają, a ludzie coraz częściej zamykają się w sobie, są mniej dostępni.. potem są różne skutki komunikacji między płciowej.
    Pozdrawiam – Nieśmiały mężczyzna 😉

    • Jak oboje są nieśmiali jest najgorzej! Ileż miłości, ileż przyjaźni zostało stracone przez nieśmiałość.

      Co z kobietami? Chyba ni chcą wyjść na łatwe… . A na pewno nie chcą być tak traktowane!