damsko-męski blog o tworzeniu domu
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Jak wyeliminowaliśmy wiele kłótni

W ten weekend byliśmy na ślubie. Ksiądz opowiadając o parze młodej powiedział: od dziś choć jest was dwoje to stanowicie jedność. Jedno serce, jedno ciało (…) – Bzdura! Im szybciej pojmiecie, że nie stanowicie ze swoim facetem jedności, lecz jesteście totalnie różni i kompletnie oddzielnymi jednostkami – tym lepiej!
prosta droga do kotni
Chyba najtrudniejszą dla nas rzeczą w związku było nauczenie się i zaakceptowanie tego, że jesteśmy różni. Niby to oczywiste, przecież ja jestem dziewczynką, Dawid jest chłopcem, różnice widać na pierwszy rzut oka – ale nie do końca. Wszyscy wmawiali nam, że w związku jest się swoją drugą połówką, a w dodatku – drugą połówką tej samej pomarańczy. „Kiedyś Bóg upuścił kosz pomarańczy, te pękły na pół i rozsiały się po całym świecie. Teraz każdy człowiek, każda połówka pomarańczy szuka swojej drugiej połówki – tak, by razem mogły stworzyć jedność”.

Ale tak nie jest. Nie jesteśmy identyczni i nie jesteśmy częścią całości. Jesteśmy różni i mamy ukształtowane różne reakcje na tę samą sytuację. To czego my musieliśmy się nauczyć to – nie mierzyć drugiego swoją miarą. Nie mogliśmy denerwować się na siebie za to, że zareagowaliśmy inaczej, w naszej ocenie niewłaściwie, bo nie tak jak my to sobie wyobraziliśmy, jak my (ja) byśmy się zachowali.
Mówiono nam też, że w związku trzeba mieć wspólne pasje, zainteresowania, bo tak się tworzy więź i relacja.
Nieprawda. Nie jesteśmy ani identyczni, ani z tej samej pomarańczy. Jesteśmy totalnie różni! Możemy mieć całkowicie odmienne charaktery, usposobienie i zainteresowania.
Kiedy zrozumieliśmy to, że jesteśmy różni  – w naszym związku bardzo się poprawiło.
Przestaliśmy mieć wobec siebie oczekiwania i przestaliśmy mierzyć drugie swoją miarą. Nie oczekiwaliśmy już, że w danej sytuacji mój partner zachowa się w taki czy inny sposób – bo ja bym się tak zachowała, bo tak mnie wychowano, tak mi wpojono.
Kiedy przestaliśmy mieć oczekiwania – przestaliśmy mieć też do siebie pretensje. Pretensje, które często były później punktem zapalnym dużej kłótni.
Zaakceptowaliśmy to, że mamy róże potrzeby i lubimy inaczej spędzać czas. Jesteśmy oddzielnymi jednostkami, które spotykają się w tym samym punkcie. Różnie możemy spędzać czas wolny, możemy lubić inne sporty i gatunki książek. Nawet muzyki słuchamy odmiennej. Ale w ciągu dnia „znajdujemy” czas by spędzić go razem.
W końcu zaczęliśmy pozwalać sobie na bycie sobą.

Written by
  • IMPROVE YOUR ENGLISH

    Otóż można stanowić jedno ciało, jedność i jednocześnie mieć świadomość o ekstremalnych różnicach pomiędzy sobą. Nic tu się nie wyklucza:)

    • Tylko tej świadomości często brak o ekstremach nie wspominając haha 😊