Przemoc psychiczna w związku

Naszego bloga staramy się pisać pozytywnie. Staramy się pokazać, że związek jak i małżeństwo nie muszą być nudne, nawet, mimo stażu. Staramy się pokazać, że związek, w brew pozorom to nie jest bycie razem i bycie jednością za wszelką cenę! Dziś chciałabym pokazać Ci jak wygląda przemoc psychiczna w związku. Po czym rozpoznać przemoc psychiczną i co należy zrobić by się z niej uwolnić.

Dzisiejszy post jest wyjątkowy. Dziś przedstawię Ci historię kobiety, nad którą znęcano się psychicznie.

przerwij-krag-milczenia

Może zacznijmy od początku: Jak poznałaś swojego byłego już męża? Jak to wszystko się zaczęło?

Poznaliśmy jak mialam 13 lat… . Tak, tak dokladnie tyle. Pochodzę z rozbitej rodziny i myślałam, że pana Boga za nogi złapałam. On mial 16 lat.

A ile lat masz teraz?

31.

Z perspektywy czasu gdy patrzysz na swój związek, mogłabyś wskazać jakieś przejawy psychicznego znęcania się nad Tobą? Było coś niepokojącego w jego zachowaniu? 

Od początku starał się mnie odizolować od znajomych i rodziny – to po pierwsze. Opowiadał mi niestworzone rzeczy na ich temat, a ja młodziutka i głupia wierzyłam. “Po co z nią wychodzisz? Ona nie jest dobrą koleżanką, flirtuje ze mną, chce Ci mnie odbić”, itd. Wymyślał, że ktoś mnie gdzieś widział, z kimś… . A ja, np. byłam w tym czasie w domu. Ale jakby mnie opętało… – nie słuchałam głosu rozsądku.
Potrafił pisać do moich przyjaciółek i szantażować je! Że jeśli nie powiedzą na mnie nic złego, to on powie ich mężom, że one z kimś spotykają się. Za wszelką cenę chciał mnie zniszczyć i udowodnić, że zdradzam. A sam tak robił… . Zostawiał też dyktafon jak wychodził i nagrywał wszystko co robię.
Podsłuchiwał mnie nawet jak byłam u przyjaciółki. Stawał pod drzwiami i słuchał, a potem robił awantury dlaczego coś powiedziałam. Przeszukiwał mój telefon, czytał pamiętnik… . Zawsze coś znalazł żeby tylko mieć pretensję do mnie. Czego bym nie zrobiła podejrzewał mnie o zdradę i kazał iść do kochanka.
Potrafił zwymyślać mnie od najgorszych.

Macie dzieci?

Tak. Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 18 lat. Niedługo później mąż wyjechał za granicę, za pracą. Ja młoda, z dzieckiem, bez pracy musiałam wręcz prosić się o każdy grosz. Swojemu rodzeństwu dawał bez problemu, ale nie nam. Bywały miesiące, gdzie nie dostawałam pieniędzy. Cudem dałam radę utrzymać dziecko i siebie.
Potem była 2 ciąża. Bo wrócił, bo przecież kocha, tęsknił… . Nie ważne było, że dzieckiem się nie zajmował. I tylko mówił “daj mi spokój, wolne mam teraz”. Kilka lat walczyłam z depresją. Prosiłam go o pomoc, to śmiał mi się w twarz, i mówił, że jestem beznadziejna i sobie rady nie daję. A to on był słaby tak naprawdę, bo mnie gnębił, żeby się poczuć lepiej. Do seksu też mnie zmuszał, bo jak nie – to na chleb nie da… .
Jak wyzbytym z uczuć ludzkich trzeba być, żeby tak traktować inną osobę?

Dlaczego więc byłaś w tym związku? 

Nie wiem. Do tej pory jak się zad tym zastanawiam, dlaczego tak długo z nim byłam i nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie. Chyba przyzwyczajenie i zwątpienie, że może być inaczej… – A przecież może być!

A kiedy doszłaś do wniosku, że KONIEC Z TYM!? Kiedy powiedziałaś sobie DOść?

Po kolejnej kobiecie. Wiesz, byłam z nim prawie 20 lat. To nie była jedna kobieta. Było ich kilka. Dużo mu wybaczyłam i po kolejnej kobiecie powiedziałam mu, że jak będzie jeszcze jakaś to odchodzę. Ale już wtedy coś z nią kręcił.

A co z dziećmi? Z każdej strony mówi się nam, kobietom, że dla dobra dzieci powinnyśmy zacisnąć zęby i trwać w takim związku.

Tak właśnie myślałam, że robię to dla nich. Że rodzina za wszelką cenę musi być razem. A wcale tak nie jest. Właśnie dla dzieci powinnam już dawno odejść!
Gdybyś mogła cofnąć czas, to kiedy byś odeszła od męża?
Myślę, że 11-12 lat temu, po urodzeniu drugiego dziecka. W ciąży zaczęła mi się depresja. Nie mogłam na niego liczyć, byłam ze wszystkim sama. Myślę, że wtedy powinnam już odejść. Kiedy płakałam, żeby mi pomógł, bo jestem chora, a on mnie ignorował albo wyzywał od wariatek.
Nie raz doprowadził mnie do załamania. Potrafiłam miesiącami z domu nie wychodzić… . Balam się rozmawiać z ludźmi, że on usłyszy coś i będzie miał pretensje.
psychiczne-znecanie-sie-nad-kobieta
A jak dzieci przeżyły tą zmianę? Rozumiem, że dzieci zostały z Tobą.
Nie jest im łatwo, ale nigdy nie mieli dobrego kontaktu z nim. Nie interesował się. My nadal mieszkamy razem, żeby było zabawniej. Obecnie czekam na mieszkanie. A dzieci stają po mojej stronie. Oczywiście on uważa, że nastawiam je przeciwko niemu, ale to nie jest prawdą. On po prostu nie ma z nimi kontaktu, a one nie są głupie. 
Jak Ci się z nim teraz mieszka?
Czasem są awantury. Ciężko mu znieść, że nie dostał kolejnej szansy. Ale ileż można? Raz mówi, że dobrze, że idę, raz, że jestem dziwką… . Prośby, groźby… – denerwuje się, że nic nie pomaga ;).
No to super! I jak się z tym czujesz?
Wspaniale! Przykre to niestety, bo tyle lat zmarnowałam… . On mnie wyzywa, to ja go też czasem. Wiem – dziecinada…  ale jaka satysfakcja, jak widzę, że go to boli.
Ja myślę, że w każdej kobiecie taka decyzja musi dojrzeć, żeby odejść. Przychodzi czas, mogę sobie powiedzieć, że zrobiłam wszystko, żeby to ratować, ale nie pomogło. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Z czystym sumieniem odchodzę. Każda kobieta powinna znaleźć w sobie taką siłę!
A co według Ciebie jest najważniejsze w związku?

Myślę, że najważniejsze aby każda kobieta mogła usiąść i spokojnie sobie odpowiedzieć czy może mu w jakiejś kwestii odmówić bez strachu… czy może zrobić coś bez zastanowienia czy on będzie zły na nią za to… i co sobie pomyśli? Bo my, kobiety, nie mamy bać się naszych mężczyzn, tylko normalnie z nimi żyć wiedząc, że każdy ma swoje życie.

Jakbyś miała wskazać jakiś “grzech” jaki popełniają kobiety w toksycznych związkach, nad którymi znęca się psychicznie – co by to było?

Najgorsza rzecz? Myślę, że bierność, pozwolenie na to. Nie wyznaczanie granic.

A jakbyś miała w 2 zdaniach powiedzieć coś kobietom, które spotkała przemoc psychiczna, co by to było? 

Żeby wierzyły w siebie, swoje możliwości obojętnie w jak zlej sytuacji są. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wyciągnie do nas rękę… . Głowa do góry i walcz o swoje! Nie urodziłaś się po to, żeby Cię krzywdzić.

Niesamowite, że wciąż mieszkając razem udało Ci się znaleźć taką siłę i mieć teraz takie podejscie do tego gościa i do życia!

Dzisiaj uslyszalam pare wyzwisk pod swim adresem od byłego…powiedzialam mu ze bardzo mi przykro ze zeby sobie poprawic samopoczucie musi mnie wyzywac..ze jest bardzo slabym czlowiekiem a tak właściwie to dla mnie zerem juz

Zdębiał?

No tak 😀 Trochę się zdziwił.

Co daje Ci siłę?

Mam dzieci i to daje mi siłę… . Spotykam się też z kimś, kto sprawia, że wierzę w siebie.

Ciężko było Ci się otworzyć na nowego faceta?

Czasem jest ciężko, ale oboje się staramy, rozmawiamy. Ciężko mi jest powiedzieć mu, że go kocham. Wszystko przez strach.

A mówiłaś mu to już?

Tak. Bo co mam do stracenia? Przecież ten mężczyzna nie może płacić za jego błędy.

Bardzo mądre podejście!

 

 

 

Dzisiejszy post powstał w ramach cyklu #przerwijkrągmilczenia. 12 blogerów porusza tematy związane z psychicznym znęcaniem się nad kobietami.
Ten problem istnieje! Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie istnieją tysiące kobiet, które trwają w toksycznych związkach. Wielu z nich brakuje wiary w to, że życie może wyglądać inaczej! Nie bądźmy obojętni na krzywdę innych. Jeśli widzisz, że Twojej znajomej, siostrze, koleżance dzieje się krzywda – reaguj! Nim dojdzie do nieszczęścia… .

(Visited 231 times, 1 visits today)