damsko-męski blog o tworzeniu związku
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Przemoc seksualna – kiedy NIE znaczy TAK

Ile razy słyszałyście tekst „mówi nie, ale tak naprawdę tego chce”, albo „ok, możesz iść na imprezę, ale pamiętaj – pilnuj drinka by nikt nic ci do niego nie dosypał”? Ja słyszałam. Od najmłodszych lat rodzice przestrzegali mnie przed tym co może się stać. Starali się zaszczepić we mnie ostrożność i czujność.

Po dziś dzień, kiedy mam spotkać się z kimś wieczorem na mieście – dzwonie po kogoś by po mnie przyjechał, zamiast samej wracać do domu. Bo się boję. Bo nie chcę stać się ofiarą i sprawcą w jednym.

nie znaczy tak

Przemoc seksualna – kiedy NIE znaczy TAK

Amerykańska Organizacja „It’s on us” przygotowała szereg kampanii ukazujących przemoc seksualną wobec kobiet. Co się dzieje, jak bardzo jest to absurdalne i – jak bardzo jest! Jak bardzo jest rzeczywiste i, w pokraczny sposób, logiczne dla sprawcy.
Dlaczego akceptujemy tak absurdalne wytłumaczenia? Czy w innej sytuacji również bylibyśmy tak wyrozumiali? Tak bardzo bagatelizowalibyśmy problem?
Gdyby nagle dorosła kobieta zaczęła sikać do jednego z kibli prezentowanych w sklepie budowlanym – byłoby to dla Was ok? Jak przyjęlibyście jej tłumaczenie: wystawione, wiec logiczne, że korzystam! 

Zobaczcie te krótkie filmy!
Jak wymówki sprawców wykorzystania seksualnego kobiet wyglądałyby w innej sytuacji:

 

O manipulacji błędnie rozumianej jako zgoda. O wymuszeniu, szantażu… – o wielu imionach fałszywej zgody.

 

Kiedy przeprowadzałam wywiad z kobietą, która przeżyła przemoc seksualną w związku – byłam wstrząśnięta. Jak tak można? Jak mąż może zgwałcić żonę?! Jak mąż, który przysięgał chronić ją, kochać, dbać – może tak krzywdzić?
To było dla mnie, osoby, która nigdy nie doświadczyła przemocy – przerażające.
Gdzieś tam mój umysł wypierał te zdarzenia, te dialogi jako coś nieprawdopodobnego, nierealnego. Jak zdarzenia z innego świata, z którym ja nie mam nic wspólnego.

Częstotliwość pojawiających się spotów reklamowych o przemocy wobec kobiet pokazuje – że problem jest odrażająco realny! Jest okropnie bagatelizowany, spłycany, a ofiary traktowane są jak sprawczynie incydentu. Bo przecież – to niewinny incydent, nieporozumienie. Nie zrozumieliśmy się.

 

Po obejrzeniu wielu kampanii przeciwko wykorzystywaniu kobiet wiem, że dziś jestem silniejsza. Dziś – nie słuchałabym przerażona, rozstrojona, sparaliżowana – tylko reagowałabym. Zareagowałabym! Chciałabym poruszyć niebo i ziemię by pomóc.
Zastanawia mnie tylko jedna rzecz… – czy jak przestanie boleć ofiara wciąż będzie chciała pomocy? Czy może jednak wróci do tego co zna?

 

Ps. Wiecie, że jest już newsletter NaSwoim? 
Postanowiliśmy stworzyć tropikalne, intymne miejsce, które będzie wolne! Wolne od przemocy, agresji, nienawiści, hejtu i oceniania. Które będzie takim miejscem, przy którym my i wy będziemy odpoczywać. To czego nam brakuje obecnie w Internecie, to namiastki dobra. Spokoju. Bycia sobą. Bycia tym, kim jesteśmy gdy jesteśmy sami i nikt nas nie ocenia. 
Taki jest nasz Newsletter. Jest jak wieczorna ciepła herbata z imbirem, miodem i pomarańczą pita do jezzowej muzyki, w ciepłych skarpetach, książką i kocykiem. 

 

Written by
  • Agata Szczygieł

    Post na ważny temat. Ostatnio sporo się o tym mówi, ale niestety jest sfera, gdzie można demonstrować swoją niechęć wobec przemocy, ale i sfera, gdzie ta przemoc jest codziennością. Całkiem niedawno czytałam wywiad z tatuażystą, do którego przyszła młoda dziewczyna. Jej chłopak KAZAŁ jej wytatuować sobie na dekolcie „Jestem k…”. Dzięki przytomności umysłu tego tatuażysty i za jego namową trafiła prosto na policję, ale co dalej – tego nie wie nikt ;/

    • Ja piernicze… Jak slysze takie historie to dostaję gesiej skórki.
      Dla tatuazysty brawo!
      A dla kobiety… Oby ktos ja mocno pociągnął za rękę w odpowiednim momencie i uwolnil od tego „faceta”. nie dal jej wrocic.
      To jest straszne!

    • To jest straszne, że takie sytuacje mają miejsce. Mam nadzieję, że ktoś pomógł tej dziewczynie uwolnić się od tego chłopaka.