TWORZYMY POZYTYWNE RELACJE W MAŁŻEŃSTWIE!
 

Przemoc seksualna w związku

Kiedy przeprowadzałam ten wywiad, miałam ciarki na plecach i wypieki na twarzy. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie co przeżyła ta kobieta. Kim trzeba być, by stosować przemoc seksualną wobec matki swoich dzieci, wobec swojej żony, dziewczyny? Co robić, kiedy nawet policja śmieje Ci się w twarz? Zgwałcił Cię mąż? Niemożliwe.

przemoc seksualna w związku małżeńskim

Kiedy Twój partner pierwszy raz zaczął zmuszać Cię do seksu? 

To się zaczęło chyba w pierwszej ciąży. Najpierw nalegał na seks. Mówił, że mu się należy, ale ja nie ulegałam, bo bałam się o dziecko. Na jakiś czas dał sobie spokój… . Oczywiście uprawialiśmy sex, ale kiedy to ja chciałam.

A później była druga ciąża.

Tak. Po drugim dziecku to już nie pytał czy chce… . Kiedy wróciłam ze szpitala po porodzie, stwierdził, że skoro nie mogę mu ” dać” to żebym mu chociaż loda zrobiła. Wiesz jak upokorzona się poczułam? Całą noc przepłakałam. Ale że kochałam go wtedy, starałam się zaciskać zęby i zgadzać się na to. Głupia myślałam, że go zmienię, że będzie nie kochał, poświęci czas dzieciom.

Mówisz, że to zaczęło się przy pierwszej ciąży. Czy między ciążami też tak było? Też Cię zmuszał?

W 1 ciąży próbował mnie zmuszać, ale ja ze strachu o dziecko nie ulegałam. Niedługo po urodzeniu syna, on wyjechał za granicę. Tak, po pierwszym porodzie było że muszę z nim spać. Ale zdarzało się, że ja sama chciałam, a może myślałam, że chcę, a robiłam to z obawy, że on mnie zostawi.. ? Sama się nad tym zastanawiam.

Jak byś opisała przemoc seksualną? Jak ona się rozwija? W czym się przejawia?

U mnie było kilka „etapów”:
1 – Wykorzystywał moje uczucia do niego. Prosił, mówił, że potrzebuje, że mnie pragnie. Pytał czy mam kogoś innego. Ja żeby udowodnić, że mi zależy – ulegałam.
2- Szantaż. Że mnie zostawi, nie dam sobie rady bez niego, jestem nikim, nikt mnie chce, bo jestem do niczego – nawet nie chcę mu dać. Poczucie winy i strach przed zostaniem samej z dziećmi robił swoje.
Aczkolwiek zawsze byłam sama, bo on był dużo za granicą. Jak się potem okazało, nie był sam, tęskniący

Zmuszał Cię do seksu siłą, przemocą?

Tak, siłą też brał co chciał, bo w końcu mnie utrzymuje.

Co wtedy czułaś?

Traktował mnie jak dziwkę… . Nawet nie, jakbym nie była człowiekiem, kobietą, matką jego dzieci. Ile razy budziłam  się w nocy, a on mnie obmacywał. Coś strasznego. Strach cię paraliżuje. Nie jestem mimozą, ale tak mnie zgnębił psychicznie, że nawet się nie przeciwstawiałam. Zgadzałam się na wszystko i czułam OBRZYDZENIE do samej siebie, że pozwalam na to, żeby mnie tak upadlał. W imię czego? Już po jakimś czasie całkiem się zablokowałam i nic nie czułam… jakbym od pasa w dół nie istniała. Jakby to się nie działo naprawdę. Myślałam, że stoję obok czyjegoś życia i przyglądam się czasem tylko próbując coś zrobić, zastukać w okno i powiedzieć: ej, nie pozwalaj na to, co jest z tobą?!
Kiedy w trakcie zdarzało się, że płakałam to śmiał mi się w twarz, tak perfidnie. Mdli mnie na samo wspomnienie.

przemoc seksualna w związku

Zabezpieczał się? 

Nie. Ja brałam pigułki, ale to już z przyzwyczajenia.

Jak myślisz, co by było gdybyś zaszła w trzecią ciążę?

Byłam w 3 ciąży. Straciłam ją w 5 tygodniu. Myślę, że moje ciało było tak wykończone, że nie dało rady jej utrzymać. Przewlekły stres, często brak jedzenia… Ja byłam cieniem człowieka.

Czy on wiedział o ciąży?

Był w Niemczech wtedy. Jakiś czas mu nie mówiłam o poronieniu, bo wiedziałam, że go to nie obejdzie. Powiedziałam chyba po roku. Powiedział: Aha.

Zero emocji… . Kiedy się zmienił? Bo chyba nie od zawsze był taki?

On zawsze był taki zimny, ale ja sobie tłumaczyłam, że nie potrafi okazywać uczuć i ja to zmienię. Jak tak się zastanawiam, to on chyba jakiś socjopata jest, do tego z rozdwojeniem jaźni: w domu inny i dla reszty też inny.

Kim jest z zawodu? Gdzie pracuje?

Nie ma zawodu. Nie skończył szkoły. Musial sam na siebie pracować, bo matka pijaczka, a ojciec zmarł. Teraz pracuje na zwykłym stanowisku, nic szczególnego.

Czy nieudanym dzieciństwem można tłumaczyć jego zachowanie?

Nie, w żadnym wypadku. Bo ja też pochodzę z rozbitej rodziny, ojczym alkoholik. A dzieci kocham nad życie i nikomu krzywdy nie robię. Jesteśmy dorośli, wiemy co jest dobre, a co złe. Jakby każdy się tłumaczył jakimś przeżyciem, to po świecie by sami psychopaci chodzili.

Kiedy postanowiłaś postawić się?

Myślę, że jakoś kiedy młodszy syn miał 5 lat. Już miałam dość. Albo się postawię, albo się zabiję. Kiedy się chce, to dostaje się siły. Mi pomogła przyjaciółka przeciwstawić się, walczyć o swoje, nie zgadzać się na to. Teraz jak widzę, że w jakikolwiek sposób kobieta cierpi – staram się jakoś pomóc, choćby rozmową. Kobieta musi sama chcieć odejść, wtedy można jej pomóc.

Nie może być, że bliska mi osoba (a powinien nią być) tak mnie krzywdzi, gwałci, sprawia, że żyć mi się nie chce, że czuję się zapędzona w kozi róg, bez wyjścia. Byłam załamana i siebie obwiniałam za to co się dzieje! Bo takie wzbudzał we mnie poczucie winy, że jak ja mogę mu odmówić? I co? Do czego go zmusiłam? Jak bym sama się zgodziła, to by tak nie było… i teraz on biedny „źle się czuje z tym”, powinnam go przeprosić za to. Trudne to, jak sobie przypominam, to wierz mi, że byłabym w stanie zrobić mu dużą krzywdę. Jedynie strach przed wymiarem sprawiedliwości mnie hamuje i to, że moje dzieci by były bez matki wtedy.

Nie życzę nawet najgorszemu wrogowi takich wspomnień. Bo mało osób wie jak to jest, kiedy tkwisz w takiej beznadziei i marzysz o śmierci. Decydujesz się odejść, zabić po prostu i myśl o śmierci sprawia ci przyjemność, żeby już nie cierpieć, żeby nie płakać już każdej nocy kiedy co dzień, od nowa, ktoś rozdziera ci serce, kiedy chcesz krzyczeć z rozpaczy ale nie potrafisz, bo jesteś tak bardzo załamana i głos ci więźnie w gardle. Już i tak jesteś martwa w środku przecież…wszystko masz naszykowane, jesteś gotowa… i nie możesz, bo masz malutkie dzieci, które on by dostał po twojej śmierci.

Mówisz, że policja śmiała się. Ile razy zgłaszałaś gwałt męża?

Raz. Po co więcej próbować? Skoro nawet osoby, które, teoretycznie, powinny ci pomóc bagatelizują to. Mała miejscowość, wszyscy się znają. Wstyd – oczywiście dla mnie – nie dla niego… .

Powiedziałaś wcześniej, że bił cię, aby zmusić Cię do seksu. Czy byłaś kiedyś w szpitalu z obrażeniami? 

Nie, nie odważyłam się. Bałam się go.

Miałaś 2 dzieci kiedy to się działo… Czy one były kiedyś świadkiem przemocy wobec Ciebie?

Seksualnej? Nie, bo zawsze starałam się być cicho, żeby się nie obudziły… ale że podnosił na mnie rękę to widzieli.

Jak reagowały?

Moje dzieci były małe wtedy, nic nie mogły. Myślę, że też się go bały.

przemoc seksualna w związkuA teraz jak jest? Bo wciąż mieszkasz z nim… ale masz już kogoś innego. Nie próbuje zmuszać Cię teraz do seksu?

Mój ex? Nie, od lat nie pozwalam mu się dotknąć. Widzę, że go denerwuje, że jestem z innym mężczyzną, a mnie to bardzo cieszy. Nowy jest naprawdę mądry i czuły. Nie wie jeszcze wszystkiego, ale powoli mu opowiadam. On do niczego mnie nie zmusza, a gdyby próbował to bym odeszła.

Dlaczego wciąż mieszkasz z ex?

Bo czekam na mieszkanie. Nie jest łatwo znaleźć coś. Teraz mieszkamy w Niemczech. W Niemczech wiele osób też nie chce wynająć mieszkania samotnej matce z dziećmi i to Polce. Władze stwierdziły, że nic nie mogą bo nie jestem uchodźcą.

A policja, która wyśmiała Cię gdy zgłosiłaś gwałt męża była jakiego pochodzenia?

Polskiego… . To było jeszcze w Polsce. Przeprowadziłam się za nim do Niemiec, bo chciałam by dzieci miały lepsze życie, prawdziwy dom, rodzinę.

Szukasz mieszkania na wynajem, czy czekasz na pomoc od państwa? Czy i to i to?

W końcu biorę mieszkanie po koleżance. Ona remontuje swoje teraz, kupiła, i te zwalnia. Chciałam od miasta bo taniej, ale się nie da, bo nie mają. A pomóc jako tak nie mogą.

Jaki jest według Ciebie największy społeczny problem związany z przemocą seksualną w rodzinie

Lekceważenie, bagatelizowanie – to duży problem. Przecież to tylko sex, daj mu i już, przecież to twój facet… – takie odpowiedzi słyszałam. Nie mówi się o tym głośno, a jest to spory problem niestety.>Bo to facet, to ma potrzeby… a kobieta, przepraszam, to co? Pojemnik na spermę?

przemoc seksualna w związku

Jaką byś dała radę kobietom, które są w takiej sytuacji jak Twoja? Które partner wykorzystuje seksualnie, zmusza je do współżycia?

Nie zgadzac się na to… nigdy! Krzyczeć, uciekać… – napewno jest ktoś, kto pomoże. Kobieta nie musi być napadnięta na ulicy, czy w ciemnym zaułku, żeby być gwałcona. Nie musi mieć potarganych ubrań, żeby mieć zniszczoną psychikę. Nie musi krwawić z miejsc intymnych, żeby krwawiła jej dusza. Niestety, mało z nas zdaje sobie z tego sprawę, że NIE MUSIMY się zgadzać na wszystko. Zmuszamy się do tego żeby: nie był zły, nie bił, nie wyżywał się na dzieciach, dał na jedzenie, nie poszedł do innej. Nie myśleć, że dla dobra dzieci, że w sumie nie jest tak źle… . Walczyć o siebie, bo jeśli nie ty, to kto o Ciebie zadba? Nie bać się niczego i mówić głośno o tym co się dzieje!

 

 

 

Poprzedni post o przemocy psychicznej w związku pokazał mi, jak wielu osób ona dotyczy! Największym zaskoczeniem była dla mnie… – moja koleżanka! Ta, z którą chodzimy na piwo. Która gdy wchodzi do pokoju sprawia, że wszyscy się uśmiechają. Ta słodka dziewczyna, z którą chce się spędzać czas przeżyła horror. Nigdy bym nie przypuszczała, że coś takiego może spotkać właśnie ją!
Nie bądźmy obojętne! Problem przemocy psychicznej oraz przemocy seksualnej w małżeństwie, w związku JEST! To nasza obojętność sprawia, że ofiary wstydzą się o tym mówić. Wspierajmy się na wzajem i dodawajmy sobie sił! Nie podcinajmy sobie skrzydeł. To wszystko dzieję się wokół nas.