damsko-męski blog o tworzeniu domu
facebook
instagram6
pinterest
bloglovin

Tak będzie wyglądało nasze mieszkanie!

Od samego początku wiedzieliśmy, że nie chcemy mieszkania po kimś. Rynek wtórny totalnie nie wchodził w grę. Czy nam się to opłacało? Nie wiem. Koszt położenia paneli, malowania ścian, sufitów, zakup listew, płytek, mebli kuchennych i łazienkowych do tanich nie należał. Ale z drugiej strony kupno mieszkania, w którym nie chcielibyśmy nic zmienić było wręcz niemożliwe.

my na swoim mieszkanie szkic

Na rynek pierwotny zdecydowaliśmy się z dwóch względów:
1. Nie wyobrażałam sobie mieszkać w mieszkaniu, w którym, np. ktoś się dużo kłócił. Niby nie wierzę w takie rzeczy, ale nie chciałam domu ze złą energią. Chcieliśmy tworzyć jak najbardziej własną historię. Chcieliśmy, by te ściany, meble, powietrze było przepełnione nami. Świeże.
2. Chcieliśmy urządzić je po naszemu. Wybrać podłogę, meble kuchenne, blat. Nie chcieliśmy bawić się w zrywanie płytek po kimś i dokładać sobie roboty. Chcieliśmy mieć też spokojne mieszkanie. To było dla mnie kluczowe – by w tym mieszkaniu móc odpocząć, wyciszyć się, zrelaksować. Ono miało być dla nas odskocznią od codziennego pędu.

I powiem Ci – wyszło niesamowicie! Totalnie nie wiedzieliśmy, nie mieliśmy pomysłu jak połączyć nasze wizje. Mi zależało na drewnie. Kocham drewno! Mogłabym mieć wszystko w drewnie, co wyglądało by niezwykle kiczowato. Dawid jest rozważniejszy i studził moje drewniane zapędy nowoczesnością. Strasznie się też bałam się tego, że moja kobieca natura sprawi, że to mieszkanie będzie za słodkie, za różowe, przytłoczone dodatkami. UStaliliśmy więc, że… – kupujemy po JEDNYM meblu. Dokładnie tak! Po jednym. I będziemy patrzeć czy to wszystko do siebie pasuje. Ok – ja będę patrzeć. Dawid na moje nieszczęście potrafi w głowie zobaczyć te wszystkie rzeczy – ja nie. Kiedy byliśmy w sklepie oglądać kanapę – totalnie nie umiałam sobie wyobrazić czy ona się zmieści, dokąd będzie sięgać i czy zmieści mi się stół. Mi wydawało się, że stół już nie wejdzie – tak długa jest ta kanapa, a w rezultacie… wejdą i dwa stoły!

Summa summarum postawiliśmy na cztery dominujące akcenty:

Drewno

Podłoga w salonie i sypialni jest imitacją drewna. Jestem w tych podłogach zakochana bezgranicznie i kocham je czystą, nieskazitelną miłością! Swoim wyglądem dają tyle ciepła – tworzą to ciepło domowe.

Drewniany jest też kuchenny blat. To było moje marzenie!

Drewniane będą też żaluzje.

kuchnia drewniany blat

Szarość

Zdecydowaliśmy się na szare meble kuchenne z prostej przyczyny – brązowych nie chcieliśmy, a na białych za bardzo widać brud. Nie chcieliśmy też eksperymentować z kolorami, zielonymi szafkami czy czymś takim.

Kiedy postawiliśmy w salonie szarą kanapę – okazało się, że to był strzał w dziesiątkę! Kuchnię mamy połączoną z salonem, więc kiedy siedzi się na kanapie, siłą rzeczy widzi się ją kątek oka patrząc w stronę kuchni, to nie tworzy się taki chaos. Całość wydaje się spokojna, stonowana, spójna. Genialnie to wygląda!

poduszki flamingi

Czerń

To był pomysł Dawida, do którego ja z początku nie byłam przekonana. Bałam się, że czarne dodatki będą zbyt męskie, ciężkie. Że nie będzie widać, że mieszka tu też kobieta! Jednak powiedziałam: Okej, to jest też Twoje mieszkanie, razem tu mieszkamy – niech się dzieje wola Nieba! Zgadzam się na czerń. I tym sposobem piekarnik, płytę indukcyjną, zlew (!) i lodówkę mamy czarne.
Ku mojemu zaskoczeniu wygląda to bardzo dobrze! I znów – w salonie mamy czarny telewizor. Całe pomieszczenie więc wydaje się tworzyć całość.

czarny piekarnik

Biel

O białe meble walczyłam jak o Niepodległość! Nie wchodziły w grę żadne inne! W starym mieszkaniu, w sypialni, miałam czarne meble. Ciemnobrązowe-czarne. Jak wody potrzebowałam odmiany. Chciałam jej! A że drewna już mamy dość, drewna – koloru brązowego, tylko białe meble mogliśmy mieć.

 

Jestem szalenie zadowolona z efektu! Dodatki jakie kupiłam ja pokazują, że tak, mieszka tu kobieta. Stanowią genialne uzupełnienie tej męskiej czerni, na której zależało Dawidowi. Wyciągając różowy koc i różowe podkładki, wyciągając granatowy wazon – totalnie odmienię całe wnętrze! Na tym mi właśnie zależało – aby małym nakładem finansowym móc zmienić cały charakter mieszkania. I mam swój ukochany sekretarzyk, na którym będę mogła trzymać świeże kwiaty i najwspanialszą pamiątkę, jaką dostałam na odchodne w pracy od ludzi.

 

Marzą mi się jeszcze tutaj szklane dodatki. Nie wiem jeszcze jak je wkomponować, ale coś wymyślimy.
Urządzanie swojego mieszkania to genialna przygoda! Najlepsza! Na tym mi właśnie zależało – by to mieszkanie oddawało nas. By było od A do Z nasze. Po naszemu. Po swojemu.
Bez dwóch zdań na swoim jest najlepiej. A my na swoim już jesteśmy!

Written by
  • ja właśnie mam za sobą pierwszą noc w nowym mieszkaniu 😛 też się jeszcze urządzam, mebli brak (oprócz kuchennych) i też boję się efektów… wydaje mi się, że nie mam aż takiego zmysłu aranżacyjnego, żeby tak wszystko ładnie podobierać. już jestem trochę rozczarowana niektórymi kolorami na ścianach, które miały wyjść inaczej… no, ale zobaczymy 🙂 jak własne mieszkanie, to można w każdej chwili coś pozmieniać 🙂

    • haha prawda! 😀

      No my właśnie trochę tak od tyłu zaczynamy bo kolor ścian będziemy wybierać na końcu. Póki co mamy białe meble na białej ścianie 😀

      I jak pierwsza noc w nowym :D?

  • Też mam czarne agd w aneksie, zlew i okap i uważam, że to był strzał w 10-tke. Przy bialych blatach wyglada obłędnie 😉

    • No ja się mega martwiłam, że będzie za męsko, za ciemno no ale jest mega <3

  • A przyjemnością bym zobaczył jak będą grały drewniane żaluzje- podłoga. Wydaje się to super pomysłem 🙂
    Pozdrawiam

  • Strasznie zazdroszczę! My jak na razie jesteśmy skazani na rynek wtórny, ale mam sporo mieszkaniowych marzeń <3 nie wiem tylko jak dojdziemy do porozumienia, bo ja uwielbiam jasne meble, a mój facet ciemne 😀 ale do tego jeszcze daleka droga 😀

    • My w poprzednim mieszkaniu mieliśmy prawie czarne meble w sypialni – nigdy więcej! Nigdy!
      Kurz widać niemiłosiernie i wstaje się rano tak ciężko… jednak potrzebna jest ta świeżość by dobrze zacząć dzień! 😀

      Ps też mam mnóstwo mieszkaniowych marzeń ale mój mąż mówi że one w tym mieszkaniu się nie zmieszczą 🙁 xD

  • Tak domowa i przytulna atmosfera bije z tych zdjęć! 🙂

    • No tak miało być! 🙂 Jeszcze tylko zamiast folii malarskiej dać żaluzje haha i będzie super 😀 Choć przynajmniej z folią jasno jest hahahaha 😀

  • Martyna

    Ślicznie.
    Świetny wpis 😊

  • Piękne wnętrza 🙂 Bardzo lubię takie jasne, spokojne pomieszczeni. Można się w nich zrelaksować 🙂