Wolne od życia #SUM7

Lipiec był dla nas miesiącem wolnym od życia. I mówiąc “życie” mam tu na myśli szeroką gamę obowiązków i dorosłości. Był wolny od pędu i regularnego sprzątania mieszkania. Był wolny od codziennego gotowania obiadów na rzecz grilla na kuchennej wyspie.
Lipiec był dla nas miesiącem… – błogiego lenistwa.
Miesiącem – w którym skupiliśmy się na nas!

Wolne od życia #SUM7

W lipcu postawiliśmy na beztroskę. Na odpoczynek. Na wolne od życia.
Nie pamiętam miesiąca, w którym tak często jeździlibyśmy na wieś. W którym tyle razy robilibyśmy grilla i spacerowalibyśmy bez celu.
Nie pamiętam lata, w którym tyle razy biegaliśmy po rzece. I na pewno nie było lata, w którym zobaczylibyśmy trytona na dnie wody.
Nie pamiętam też takiego dnia, w którym sarna przebiegłaby nam drogę, a zamiast przygotowywania kolacji – spędzilibyśmy wieczór na huśtawce rozmawiając bez wytchnienia.

I w końcu wyciągnęliśmy hamaki!
I przeczytaliśmy kilka książek… .

Książki

W lipcu zaczęłam czytać książkę “Chcieć mniej” Kasi Kędzierskiej z bloga simplicity.pl. To jest zdecydowanie mój HIT tego miesiąca.
Dawno nie czytałam książki napisanej przez kobietę, którą czytałoby się tak dobrze. Czytając ją, miałam wrażenie, jakbyśmy siedziały boso na huśtawce i rozmawiały. Przód, tył, przód, tył – bez namysłu odpychały się nogą od trawy, rozmawiając o tym co najbliższe naszemu sercu. Jakbym słuchała historii, którą ktoś opowiada nocą przy ognisku, nadając słowom największą powagę… .

Długo wzbraniałam się przed przeczytaniem “Chcieć mniej”. Bałam się, że to będzie kolejna książka, która bardziej opisuje życie autorki, niż zjawisko, na którym opiera się tytuł.
I choć książki jeszcze nie dokończyłam – wiem, że pojedzie ze mną nad morze.

Wrocław i morze

W tym roku, pierwszy raz od trzech lat, zaplanowaliśmy wakacje! Pierwszy raz od trzech lat, nie tylko gdzieś wyjedziemy, ale wyjedziemy bez naszego psa.
Jak nigdy, w lipcu poczuliśmy ogromną potrzebę wyjechania gdzieś. Oderwania się od życia. Od codzienności. Od obowiązków.
Jak nigdy, w lipcu poczuliśmy ogromną potrzebę bycia offline, bycia poza światem – także tym najbliższym nas.

W lipcu postanowiliśmy spełnić jedno z naszych od la odkładanych planów i… – pojechać do Wrocławia!
Zobaczyć zoo, odnaleźć wszystkie krasnale i odwiedzić ogród japoński.
W lipcu postanowiliśmy pojechać nad morze. Bo nad morzem, ostatni raz byliśmy… – jak mieliśmy 17/19 lat.

Ludzie

W lipcu otworzyłam się na ludzi. Moja introwertyczna natura została na hamaku, a ja sama ruszyłam na podbój świata!
Zatęskniłam. Zatęskniłam za ludźmi.
W Internecie często czytam narzekania, że dziś już nie ma ludzi, którzy kierują się jakimiś większymi wartościami. Czytam, że już każdy patrzy tylko na siebie.
To prawda, ludzie coraz częściej siedzą zamknięci w swoim hermetycznym środowisku – w tym środowisku, które tak dobrze znają, w którym czują się bezpiecznie, w którym nikt ich nie skrzywdzi.
Sama bardzo często zamykałam się w moim hermetycznym pudełku.

Ale… – czasem chce się do człowieka.
Kiedy człowiek odnajdzie siebie – wtedy dopiero może otworzyć się na innych.


Sklep.MyNaSwoim.pl

W lipcu w naszym sklepie pojawił się nowy produkt – wielorazowe płatki kosmetyczne z włókna z bambusa.
Jesteśmy z niego szalenie dumni tym bardziej, że powstanie jego nie było wcale takie proste. Wybór materiału, idea dwóch kolorów – to był tylko wierzchołek góry lodowej, z jaką przyszło nam się zmierzyć. Prawdziwy problem pojawił się wtedy, kiedy musieliśmy podjąć decyzję o sposobie jego obszycia. W końcu – nasz sklep ma wyróżniać estetyka. Tu nie było miejsca na półśrodki.
To bez wątpienia najtrudniejszy nasz produkt, a za razem dający największą radość!

Pielęgnacja skóry

W lipcu pożegnałam się już na dobre z jednorazowymi płatkami kosmetycznymi. To nie było proste, bo przyzwyczajenie zrobiło swoje.
Ale porzucenie jednorazowych płatków kosmetycznych przyniosło ze sobą jeszcze jedną wartość – zmieniłam swój sposób pielęgnacji skóry twarzy.
W lipcu postawiłam zdecydowanie większy nacisk na przyjemność, jaką daje dbanie o siebie. Codzienne rytuały pielęgnacyjne sprawiły, że wieczory stały się spokojniejsze. Pozwoliły zwolnić w napiętym dniu… .



A jak Wasze podsumowanie miesiąca?
Co dobrego Was spotkało w lipcu?
Jakie macie plany na następny miesiąc – sierpień?

Dajcie znać!

(Visited 67 times, 1 visits today)